Browsing Tag

własność przemysłowa

nieuczciwa konkurencja znaki towarowe

Kolorystyka stacji paliwowych PKN Orlen pod ochroną

7 stycznia 2019
orlen

Kolorystyka oraz sposób rozmieszczenia poszczególnych elementów stacji paliw PKN Orlen jest chroniony jako krajowy oraz unijny znak towarowy, m.in. dla usług w zakresie obsługi pojazdów.

orlen

Stacje paliwowe od wielu lat funkcjonują w takiej wizualizacji zarówno w Polsce, jak i w całej Europie. Ich cechą charakterystyczną jest wykorzystanie koloru czerwonego, szarego oraz białego na poszczególnych elementach stacji paliw (pawilon, wiata, elementy orientacji przestrzennej, pylony cenowe, dystrybutory paliw).

Naruszenie znaków PKN Orlen

Zastosowanie charakterystycznej szaro-czerwonej kombinacji kolorystycznej na elementach zabudowy stacji (pawilon, wiata myjni, pylon cenowy) przez podmiot trzeci Sąd Okręgowy w Warszawie uznał za naruszenie praw ochronnych PKN Orlen do wskazanych wyżej znaków towarowych (sygn. akt: XXII GWzt 3/15). W konsekwencji sąd zakazał pozwanemu korzystania z kombinacji kolorów: czerwonego, szarego oraz białego dla oznaczania stacji paliw.

Ważne jest, że używane w związku z funkcjonowaniem konkurencyjnej stacji oznaczenie słowne, wskazujące wprost na właściciela stacji nie nawiązywało w żaden sposób do charakterystycznego i powszechnie znanego oznaczenia ORLEN, czy głowy orła.

Liczy się znajomość i rozpoznawalność

Sąd przyjął, że znaki pozycyjne charakteryzują się wysoką zdolnością odróżniającą. Została ona w głównej mierze wypracowana przez używanie znaków słownego (ORLEN) oraz graficznego (głowa orła) wraz z charakterystyczną kolorystyką, ale także przez konsekwentne ujednolicanie wyglądu stacji paliw. Charakterystyczna kolorystyka czerwono-szaro-biała jest zatem kojarzona przez klientów stacji paliw z PKN Orlen. Sąd oparł się w szczególności na wynikach badań opinii publicznej, które takie skojarzenia potwierdziły.

Użycie zaś odmiennego elementu słownego (TRANSOIL) na elementach stacji – zdaniem Sądu – nie usuwa ryzyka konfuzji. Klienci mogą uznać, że stacja paliw pozwanej spółki należy do sieci Orlen. Działania te mogą wpłynąć negatywnie na pozycję rynkową i postrzeganie PKN Orlen, który nie ma możliwości kontrolowania działalności stacji prowadzonej przez pozwaną.

Pasożytnicze wykorzystanie renomy

Niezależnie do tego takie działanie powinno być – zdaniem sądu – kwalifikowane jako pasożytnicze wykorzystanie cudzych nakładów pracy (inwestycji) przez naruszenie ustalonej pozycji rynkowej PKN Orlen (czyn nieuczciwej konkurencji).  Nastąpiło bowiem podszycie się pod firmę i renomę konkurencyjnego przedsiębiorstwa. Naśladowanie wyglądu stacji skutkuje przechwyceniem części klientów i możliwym ich przekonaniem o obniżeniu poziomu usług oraz jakości sprzedawanych towarów.

Co zaważyło?

Podstawą decyzji Sądu była – w moim przekonaniu – przede wszystkim renoma oraz pozycja rynkowa PKN Orlen, a także renoma jego głównych znaków: słownego oraz słowno-graficznego w postaci głowy orła. Używanie tych oznaczeń wraz z konkretną kolorystyką doprowadziło do tego, że kolorystyka sama w sobie również zaczęła być kojarzona przez relewantnych odbiorców właśnie z tym konkretnym przedsiębiorstwem. Istotna jest także konsekwencja w wyglądzie samych stacji paliw – niezależnie od miejsca wyglądają one tak samo, co utrwala skojarzenia tej kolorystyki ze stacjami paliw Orlen. Można zatem uznać, że użycie kolorystyki czerwono-szaro-białej w odniesieniu do stacji paliw jest objęte monopolem jednego przedsiębiorstwa. Słuszność rozstrzygnięcia Sądu Okręgowego został potwierdzona przez Sąd Apelacyjny w Warszawie (sygn. akt I ACa 640/15).

własność przemysłowa znaki towarowe

Czerwona podeszwa może być znakiem towarowym

11 lipca 2018
louboutin

Stan faktyczny

Cechą charakterystyczną produktów, sygnowanych nazwiskiem Louboutina, są słynne „czerwone podeszwy”. Rozpoznawalny niemal na całym świecie czerwony kolor (Pantone 18-1663TP) naniesiony na zewnętrzną podeszwę buta, zgłoszony został w grudniu 2009 r. przez projektanta – Christiana Louboutina – w Urzędzie Własności Intelektualnej Państw Beneluksu jako znak towarowy Beneluksu. Znak zarejestrowany został w styczniu 2010 r. pod nr 0874489 dla towarów z klasy 25: „obuwie (z wyjątkiem obuwia ortopedycznego)”. W roku 2013 Louboutin ograniczył wyżej wskazany zakres ochrony znaku towarowego do „obuwia na wysokich obcasach (z wyjątkiem obuwia ortopedycznego)”.

louboutin

W roku 2012 niderlandzka spółka Van Haren wprowadziła do obrotu obuwie na wysokich obcasach. Na podeszwy obuwia wytworzonego przez Van Haren naniesiono kolor czerwony.

W związku z powyższym w roku 2013 Christian Louboutin pozwał Spółkę Van Haren o naruszenie prawa do zarejestrowanego przez niego znaku towarowego. Niderlandzki Sąd I instancji przychylił się do żądania Louboutina i – wydając wyrok zaoczny – uwzględnił je w części. Spółka Van Haren zaskarżyła wydany wyrok, wnosząc o unieważnienie praw do znaku towarowego „czerwonej podeszwy” na podstawie art. 3 ust 1 lit. e) ppkt (iii) Dyrektywy [2008/95]. Zgodnie z tym przepisem, nie są rejestrowane, a w przypadku gdy zostały zarejestrowane mogą zostać uznane za nieważne oznaczenia, które składałyby się wyłącznie z kształtu zwiększającego wartość towarów. Co ciekawe, argumentację spółki Van Haren podzielił m.in. rzecznik generalny Maciej Szpunar.

Wyrok TSUE

Wobec powyższego sporu, niderlandzki sąd wystąpił do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z następującym pytaniem prejudycjalnym:

Czy pojęcie »kształtu« w rozumieniu art. 3 ust. 1 lit. e) ppkt (iii) dyrektywy [2008/95] (w wersjach językowych niemieckiej, angielskiej i francuskiej [tej dyrektywy], odpowiednio: Form, shape i forme) jest ograniczone do trójwymiarowych cech towaru, takich jak (przedstawione trójwymiarowo) kontury, rozmiar i objętość towaru, czy też przepis ten dotyczy także innych (niż trójwymiarowe) cech towaru, takich jak kolor?

TSUE w odpowiedzi na zadane pytanie, dopuścił zarejestrowanie spornego oznaczenia jako znaku towarowego i zważył, że „w przypadku czerwonej podeszwy Louboutina znak towarowy nie dotyczy szczególnego kształtu podeszwy butów na wysokich obcasach, ponieważ w opisie tego znaku towarowego wyraźnie wskazano, że kontur buta nie stanowi części znaku towarowego, lecz służy wyłącznie przedstawieniu umiejscowienia czerwonego koloru wskazanego w zgłoszeniu do rejestracji”.

Do sprawy nie znajduje zatem zastosowania ww. art. 3 ust 1 lit. e) ppkt. (iii) Dyrektywy. Podstawowym elementem ochrony wynikającej z prawa do znaku towarowego jest w przypadku opisywanej sprawy sprecyzowany kolor umieszczony na zewnętrznej podeszwie obuwia, a nie kształt, który jedynie wskazuje umiejscowienie czerwonego koloru.

nieuczciwe praktyki rynkowe ochrona konsumentów własność przemysłowa znaki towarowe

Równoległe paski na butach tylko dla Adidasa

19 czerwca 2018
znaki renomowane

Renomowanym znakom towarowym, jako oznaczeniom powszechnie znanym i cieszącym się dobrą opinią wśród konsumentów na całym świecie, zapewnia się wyższy poziom ochrony prawnej. Przekonała się o tym spółka Shoe Branding Europe BVBA, której odmówiono rejestracji unijnych znaków towarowych w odniesieniu do obuwia oraz obuwia ochronnego, wykorzystującego motyw dwóch równoległych pasków.

Stan faktyczny

Wspomniana spółka, Shoe Branding Europe BVBA, w dniach 01.07.2009 r. oraz 08.12.2011 r. złożyła przed EUIPO (wcześniej: OHIM) wnioski o rejestrację dwóch unijnych znaków towarowych odpowiednio dla „obuwia” i „obuwia ochronnego”.

shoe branding europe

Zgłoszenia te zostały następnie opublikowane w Biuletynie Wspólnotowych Znaków Towarowych, prowadzonym przez EUIPO, w dniu 14.06.2010 r. oraz 26.03.2012 r. Dzięki temu osoby trzecie mogły zapoznać się ze zgłoszeniami.

Informacje o planowanej rejestracji obu ww. oznaczeń powzięła między innymi niemiecka spółka adidas AG – światowy i powszechnie znany potentat rynku obuwniczego. Adidas, w roli interwenienta ubocznego, zgłosił stosowne w tym zakresie sprzeciwy – odpowiednio w dniach: 13.09.2010 r. oraz 29.05.2012 r.

Oba ww. sprzeciwy, wobec oznaczeń Shoe Branding Europe, zostały oparte między innymi na wcześniej zarejestrowanym unijnym znaku towarowym, składającym się z trzech równoległych pasków o tej samej szerokości umieszczonych na zewnętrznej powierzchni buta.

Zdaniem EUIPO istniało ryzyko, że właściwy krąg odbiorców (nabywców obuwia) dostrzeże związek między kolidującymi ze sobą znakami, wobec czego używanie zgłoszonych przez Shoe Branding Europe oznaczeń powodowałoby czerpanie nienależnej korzyści z renomy wcześniejszego unijnego znaku, zarejestrowanego na rzecz adidas.

Decyzje te zostały przez Shoe Branding Europe zaskarżone, jako sprzeczne z przepisami rozporządzeń unijnych, co powinno przesądzać o ich nieważności.

Wyrok Sądu Unii Europejskiej

Wyrokiem z dnia 01.03.2018 r. Sąd Unii Europejskiej, rozpoznający ww. skargi Shoe Branding Europe, utrzymał obie decyzje EUIPO w mocy (sprawy połączone: T-629/16 i T-85/16). Zdaniem Sądu, argumentacja Urzędu ds. Własności Intelektualnej w całości zasługiwała na uwzględnienie.

Sąd zaznaczył, że w trakcie postępowania przed EUIPO adidas dostarczył wystarczających dowodów do przyjęcia renomy znaku wcześniejszego. Niemiecka spółka przedstawiła między innymi wyniki z sondaży opinii publicznej, przeprowadzonych w trzynastu krajach Unii Europejskiej, które wskazywały na dużą znajomość znaku towarowego w postaci trzech równoległych pasków umieszczanych na butach wśród konsumentów. Sąd za istotne dla rozstrzygnięcia sprawy przyjął także dowody z orzeczeń krajowych, w których sądy powszechne stwierdzały istnienie renomy wcześniejszego znaku towarowego, jak również dane dotyczące wysokości obrotów oraz nakładów na marketing i promocję oznaczenia adidas. Na tej podstawie Sąd uznał, że wcześniejszy znak towarowy cieszy się renomą wśród docelowej grupy odbiorców na znacznym obszarze UE.

Wobec powyższego w uzasadnieniu wyroku wskazano, że EUIPO w sposób prawidłowy przyjęło, iż w niniejszej sprawie (i) istniało rzeczywiste prawdopodobieństwo, że używanie zgłoszonych znaków towarowych powodowałoby czerpanie nienależnej korzyści z renomy znaku towarowego adidas oraz (ii) że Shoe Branding Europe nie wykazała istnienia uzasadnionego powodu do używania zgłoszonych przez siebie oznaczeń.

Czym są znaki renomowane?

Zarówno decyzje EUIPO, jak i omawiane orzeczenia Sądu Unii Europejskiej wpisują się w dotychczasową praktykę orzeczniczą, kształtującą szeroki zakres ochrony unijnych renomowanych znaków towarowych. Stwierdzenie naruszenia praw do tego rodzaju oznaczeń jest bowiem możliwe po wykazaniu, iż:

  • znak późniejszy (zgłoszony do rejestracji) jest podobny lub identyczny do znaku renomowanego,
  • używanie znaku późniejszego bez uzasadnionego powodu przynosiłoby zgłaszającemu nienależną korzyść lub byłoby szkodliwe dla odróżniającego charakteru lub renomy wcześniejszego znaku renomowanego,
  • nie jest przy tym ważne, dla jakiego rodzaju towarów i/lub usług znak późniejszy został zgłoszony.

Przyznanie znakom renomowanym tak szerokiego zakresu ochrony wynika przede wszystkim z mocnej pozycji marketingowej i siły przyciągania takiego oznaczenia. Znaki renomowane są szczególnie narażone na ich bezprawne wykorzystanie przez osoby trzecie – w szczególności poprzez wytworzenie z nimi skojarzeń, co może prowadzić do uszczuplenia odróżniającego charakteru, a przy istotnej skali naruszeń, do deprecjacji renomowanego oznaczenia. Z aprobatą należy więc przyjąć kolejne wyroki / decyzje organów unijnych, które umacniają dotychczasową praktykę orzeczniczą, przyznającą znakom renomowanym szeroki zakres ochrony.

własność przemysłowa znaki towarowe

Jurysdykcja wyłączna w UE a spory o ustalenie praw do znaku

23 października 2017
ustalenie praw do znaku

Jak wskazał Trybunał Sprawiedliwości w wyroku z dnia 5 października 2017 roku, spory o ustalenie praw wyłącznych do znaku towarowego nie podlegają jurysdykcji wyłącznej w rozumieniu art. 22 pkt. 4 rozporządzenia Bruksela I (rozporządzenie 44/2001). Zgodnie bowiem z dyspozycją przytoczonego przepisu jurysdykcję wyłączną w sprawach, których przedmiotem jest rejestracja lub ważność znaków towarowych mają sądy Państwa Członkowskiego, na którego terytorium wystąpiono albo nastąpiło zgłoszenie lub rejestracja prawa wyłącznego (albo na podstawie aktu prawa wspólnotowego / umowy międzynarodowej uznaje się, że zgłoszenie lub rejestracja nastąpiły).

Tło sporu dla postępowania

Helmut Knipping, działając w imieniu należącej do niego niemieckiej spółki, w dniu 7 września 1979 r. zarejestrował w Urzędzie Własności Intelektualnej Państw Beneluksu (fr. Office Benelux de la Propriété intellectuale – w skrócie OBPI) słowno-graficzny znak towarowy, składający się z fantazyjnego oznaczenia utrzymanego w biało-czarnej kolorystyce oraz wyrażenia „Knipping”, pisanego czarną czcionką na białym tle. Podobnego rodzaju słowno-graficzny znak towarowy, wyróżniający się jedynie niebiesko-żółtą kolorystyką, został zarejestrowany w tym samym Urzędzie na rzecz holenderskiej spółki Hanssen.

Po śmierci Helmuta Knippinga w 1995 r. wszelkie prawa i obowiązki odziedziczyła w drodze sukcesji uniwersalnej jego córka Tanja-Prast Knipping, która w 2003 roku wystąpiła do OBPI o dokonanie wpisu jej osoby w rejestrze znaków towarowych jako właściciela znaku słowno-graficznego, wcześniej zarejestrowanego przez jej ojca.

Jednakże zdaniem spółki Hanssen (właściciela podobnego znaku towarowego o niebiesko-żółtej kolorystyce) sporne oznaczenie, tuż przed śmiercią jego właściciela, było przedmiotem wielu przesunięć majątkowych i jako takie w momencie otwarcia spadku nie podlegało dziedziczeniu przez spadkodawców zmarłego. W związku z tym spółka Hanssen, roszcząca sobie prawa do znaku, wystąpiła do sądu niemieckiego właściwego dla miejsca zamieszkania pozwanej (córki Knippinga) o ustalenie praw do znaku.

Wątpliwości co do jurysdykcji sądowej

W toku postępowania sądy niemieckie powzięły wątpliwość co do prawidłowej jurysdykcji sądowej. Szczególnie problematycznym okazało się dokonanie oceny, czy powództwo o ustalenie wytoczone przeciwko osobie formalnie zarejestrowanej jako właściciel praw do oznaczenia zawiera się w pojęciu „sprawy, której przedmiotem jest rejestracja lub ważność znaku towarowego” w rozumieniu art. 22 pkt. 4 rozporządzenia Bruksela I. W przypadku odpowiedzi twierdzącej, przedmiotowe postępowanie winno być rozpoznane przez sądy Państwa Członkowskiego, w którym znak został zarejestrowany lub zgłoszony – w niniejszej sprawie byłyby to więc sądy holenderskie z uwagi na fakt, iż siedziba OBPI znajduje się w Hadze. W związku z tym sąd niemiecki wystąpił do Trybunału ze stosownym pytaniem prejudycjalnym.

Ustalenie praw do znaku nie jest tożsame z jego rejestracją lub zgłoszeniem

Po pierwsze Trybunał zauważył, iż pojęcie „sprawy, której przedmiotem jest rejestracja lub ważność” praw wyłącznych ma charakter autonomiczny, co znaczy, iż powinno być stosowane w sposób jednolity we wszystkich Państwach Członkowskich, będących sygnatariuszami rozporządzenia Bruksela I (w tym również przez Polskę).

Jurysdykcja wyłączna jako wyjątek od zasad ogólnych nie może być interpretowana szerzej aniżeli wynika to z jej celu. Jak bowiem słusznie zauważył Trybunał, nie można doprowadzić do sytuacji, w której strony są całkowicie pozbawione swobody w wyborze sądu dla nich właściwego lub też sądy rozpoznające sprawę nie są dla żadnej ze stron sądami ich miejsca zamieszkania. W rezultacie tak dokonanej wykładni systemowej, przyjęto, iż jeżeli spór nie dotyczy ani ważności znaku towarowego, ani faktu dokonania zgłoszenia lub wpisu takiego oznaczenia do odpowiedniego rejestru, to a contrario nie można przyjmować, że taka sprawa jest objęta pojęciem „sprawy, której przedmiot stanowi rejestracja lub ważność znaku towarowego”.

Tak więc, gdy żaden aspekt postępowania nie łączy się z problemem ważności, rejestracji lub zgłoszenia oznaczenia do rejestru, nie podlega ono jurysdykcji sądów, na których terytorium czynności rejestracji lub zgłoszenia praw wyłącznych dokonano.

Wnioski dla praktyki

Mimo, iż Rozporządzenie Bruksela I zostało w 2015 roku zastąpione rozporządzeniem Bruksela I bis (rozporządzenie nr 1215/2012), to jej postanowienia dotyczące jurysdykcji wyłącznej w sprawach, których przedmiotem jest rejestracja, ważność lub zgłoszenie znaków towarowych, nie uległy znaczącej zmianie (art. 24 pkt. 4).  Stąd też, argumentacja podjęta w wyroku Trybunału powinna znaleźć zastosowanie także na gruncie sporów o ustalenie praw własności intelektualnej (patentów, znaków towarowych, wzorów przemysłowych, wzorów użytkowych) powstałych po wejściu w życie przepisów rozporządzenia Bruksela I bis.

Właściciele znaku towarowego lub osoby uprawnione – lecz niewpisane formalnie do odpowiedniego rejestru, wytaczając spory o ustalenie praw, które w żaden sposób nie łączą się z problematyką rejestracji, ważności lub zgłoszenia oznaczenia, powinni występować z odpowiednim powództwem przed sąd właściwy miejscowo według zasad ogólnych, tj. miejsca zamieszkania dla pozwanego.

patenty własność przemysłowa

Czy można naruszyć część patentu?

8 września 2017
czy można naruszyć część patentu?

Ostatnimi czasy jeden z Naszych klientów zwrócił się do Kancelarii z niezwykle ciekawym pytaniem, tj. czy przejmując we własnym rozwiązaniu tylko niektóre z zastrzeżeń cudzego, już opatentowanego wynalazku narusza prawo ochronne z patentu? Problem jest o tyle ekscytujący, iż do dziś trudno o jednoznaczną odpowiedź.

Problem przejęcia niektórych elementów chronionego wynalazku, które są istotne z punktu widzenia funkcjonowania danego rozwiązania technicznego, określany jest w doktrynie i orzecznictwie mianem koncepcji częściowego naruszenia patentu.

Z jednej strony część autorów, jak chociażby M. du Vall, podkreśla, że możliwość częściowej ochrony patentu i jej zakres jest kontrowersyjny zarówno w doktrynie, jak i w orzecznictwie państw członkowskich KPE, gdyż wymaga wyodrębnienia w obrębie zastrzeżeń elementów „istotnych”, do czego, zdaniem powoływanego autora, nie ma podstaw prawnych[1].

Z drugiej strony część autorów, w tym także K. Szczepanowska-Kozłowska, wskazuje, iż na gruncie chociażby Konwencji o patencie europejskim dopuszczalność częściowej ochrony nie budzi wątpliwości[2]. Autorka uznaje, że jako kryterium istotności danej cechy wynalazku należy przyjąć wiedzę przeciętnego fachowca i jego stanowisko. Stąd też, relewantną przesłanką dla oceny dokonania naruszeń patentu z punktu widzenia pominięcia cech istotnych lub nieistotnych będzie dokonanie przez specjalistę z danej dziedziny techniki wartościowania poszczególnych elementów składających się na treść zastrzeżeń patentowych.

Istotną wskazówką, co do dopuszczalności zastosowania przedmiotowej koncepcji w polskim systemie prawnym jest wyrok wydany w sprawie II CR 615/69, w której Sąd Najwyższy stwierdza następujące: „Okoliczność, że jedna z cech zastrzeżenia patentowego nie została wyodrębniona, nie wyłącza samo przez się możliwości uznania naruszenia praw patentowych. Zależy to bowiem od tego, jakie znaczenie posiada ta cecha dla samego wynalazku, oraz czy i w jaki sposób została ona wykorzystana w produkcji[3].

Naszym klientom zalecamy szczególną ostrożność co do działań podejmowanych wobec przedmiotów własności przemysłowej. Stąd też, by uniknąć odpowiedzialności z tytułu naruszenia praw wyłącznych, rekomendujemy każdemu przedsiębiorcy – znajdującemu się w podobnej sytuacji – dokonanie szczegółowej analizy istotnych i nieistotnych cech zastrzeżeń cudzego wynalazku pod kątem oceny, które z przedmiotowych elementów wdrożonych we własnym rozwiązaniu mogą stanowić podstawę do stwierdzenia przez sąd naruszenia częściowego patentu.

[1] M. du Vall [w:] E. Nowińska, U. Promińska, M. du Vall, Prawo własności przemysłowej, Lexis Nexis, Wyd. 5, Warszawa 2011, s. 58.

[2]  K. Szczepanowska-Kozłowska, Patent europejski…, s. 117-122.

[3]  Wyrok Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 3 lutego 1970 r., sygn. akt II CR 615/69, niepubl.