Browsing Tag

uznk

nieuczciwa konkurencja prawa autorskie własność przemysłowa

Czy i jak można skutecznie ochronić pomysł?

31 stycznia 2019
pomysł

Z pewnością każdy z nas choć raz w ciągu swojego życia wpadł na ciekawy czy innowacyjny pomysł. Być może dotyczył on fabuły pionierskiej powieści obyczajowej, nowatorskiej formulacji nawozu sztucznego, usprawnienia produkcji napojów alkoholowych, czy też awangardowej koncepcji na prowadzenie działalności gospodarczej. Niewykluczone, że często ta spontanicznie powstała idea mogłaby stać się przyczynkiem dla istotnego rozwoju w danej dziedzinie. Jednakże od zrodzenia się pomysłu do etapu jego efektywnej realizacji, wciąż do pokonania pozostaje długa, usiana licznymi „pułapkami”, droga. Przykładowo, na podobny pomysł może wpaść inna osoba, która będzie partycypować w zyskach z gospodarczego wykorzystania danej idei twórczej. Konkurencyjny podmiot może również wejść w posiadanie informacji co do realizowanego przez nas zamysłu (np. projektu innowacyjnego produktu) a następnie wykorzystać go we własnej działalności gospodarczej. W jaki zatem sposób, w trakcie wcielania swojego pomysłu w życie, skutecznie chronić go przed niepowołanym dostępem?

Prawo autorskie nie zawsze jest skutecznym środkiem ochrony…

Dość powszechnym (lecz niestety często błędnym) przekonaniem wśród przedsiębiorców jest wiara w skuteczność reżimu prawnoautorskiego dla ochrony pomysłu. Natomiast, jak stanowi art. 1 ust. 21 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych („PrAut”), ochroną objęty może być wyłącznie sposób wyrażenia. Oznacza to, że ochronie prawnoautorskiej nie podlegają m.in. odkrycia, idee, procedury, metody i zasady działania oraz koncepcje matematyczne. Tak sformułowana regulacja wynika z utartego przeświadczenia, iż utwór, aby móc być chroniony, powinien być przedmiotem percepcji, dokonywanej przez zainteresowanego odbiorcę. Zapatrywanie to wyraża także art. 1 ust. 1 PrAut, zgodnie z którym: utworem jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia.

Dopiero zatem uzewnętrzniony przez autora pomysł, wyrażony i ujęty w formie „utworu” może być przedmiotem ochrony prawnoautorskiej (o ile spełnia prawnoautorskie przesłanki ochrony – tj. jest wynikiem działalności twórczej o indywidualnym charakterze). Owo uzewnętrznienie może być przy tym dokonane w dowolnej postaci, przykładowo wyartykułowane w ramach szkolenia, wykładu bądź innego przemówienia, spisane na kartce jako instrukcja, czy też w ramach publikacji naukowej, książki fabularnej, itp. Trzeba jednak pamiętać, że wciąż to nie pomysł jako taki będzie chroniony, a środek za pomocą którego go wyraziliśmy (treść nagrania, instrukcji, przemówienia na szkoleniu bądź wykładzie, publikacji naukowej, książki), tj. inaczej mówiąc: efekt twórczej realizacji koncepcji zrodzonej w umyśle twórcy. Ochronie będzie więc podlegał końcowy etap wdrażania pomysłu w życie, czyli odpowiednio skompilowany w utwór.

… więc może ochrona patentowa?

Ochrona patentowa jest udzielana na wynalazki, które są nowe, posiadają poziom wynalazczy i nadają się do przemysłowego stosowania. Czy na tej podstawie możliwa jest zatem ochrona pomysłu?

Podobnie jak w przypadku prawa autorskiego, na gruncie ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. – Prawo własności przemysłowej („PWP”) pomysł nie będzie podlegać ochronie dopóty, dopóki nie zostanie urzeczywistniony w postaci wynalazku, tj. rozwiązania technicznego o wartości dodanej dla aktualnego stanu techniki. Innowacja w postaci wynalazku musi cechować się tzw. przemysłową stosowalnością, co oznacza iż dzięki niemu – a dokładniej dzięki konstrukcji, założeniom, czy funkcjonalnościom wynalazku – może być uzyskiwany produkt bądź też dany sposób może być wykorzystywany w jakiejkolwiek działalności przedsiębiorstwa. Innymi słowy ochronie patentowej podlegają jedynie techniczne wytwory kreacji twórczej (intelektualnej), które najczęściej przebierają postać urządzenia, procesu, czy formulacji chemicznej.

O niemożności ochrony pomysłu jako wynalazku świadczy również art. 28 PWP, zgodnie z którym za wynalazki nie uważa się m.in. odkryć, teorii naukowych i metod matematycznych, planów, zasad i metod dotyczących działalności umysłowej lub gospodarczej oraz gier, itd. Wobec tego również ochrona patentowa umożliwia ochronę dopiero końcowego etapu wdrażania innowacji w działalności gospodarczej. W tym przypadku będzie to rozwiązanie techniczne stanowiące urzeczywistnienie pomysłu.

Pomysł jako know-how przedsiębiorstwa

Warto zastanowić się, czy pomysł – jako innowacyjny i przysługujący wyłącznie jego autorowi – może być chroniony jako know-how, którego ochronę przewiduje obecnie art. 11 ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji („UZNK”). Zgodnie z dyspozycją tego przepisu, czynem nieuczciwej konkurencji jest ujawnienie, wykorzystanie lub pozyskanie cudzych informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa. Stąd też nasuwa się pytanie, czy zatem tajemnica przedsiębiorstwa swoim desygnatem obejmuje ochronę pomysłu?

Pod pojęciem tajemnicy przedsiębiorstwa rozumie się informacje techniczne, technologiczne, organizacyjne przedsiębiorstwa lub inne informacje posiadające wartość gospodarczą, które jako całość lub w szczególnym zestawieniu i zbiorze ich elementów nie są powszechnie znane osobom zwykle zajmującym się tym rodzajem informacji albo nie są łatwo dostępne dla takich osób, o ile uprawniony do korzystania z informacji lub rozporządzania nimi podjął, przy zachowaniu należytej staranności, działania w celu utrzymania ich w poufności.

Przepisy UZNK nie formułują dodatkowych wymogów formalnych, od których możliwość ochrony informacji byłaby uzależniona. Przede wszystkim takie informacje nie muszą być urzeczywistnione, spisane, czy utrwalone na jakimkolwiek nośniku. Oznacza to, że w zasadzie każda informacja o potencjalnej wartości gospodarczej może podlegać ochronie jako tajemnica przedsiębiorstwa, o ile jest niejawna, nieoczywista (niełatwo dostępna) dla osób zwykle zajmujących się tego rodzaju wiadomościami, a przedsiębiorca podjął – przy zachowaniu należytej staranności – działania w celu utrzymania tej informacji w poufności. Wydaje się więc, że tego rodzaju reżim ochrony prawnej będzie istotny dla ochrony pomysłu w trakcie procesu jego wdrażania jako innowacji w przedsiębiorstwie.

Skuteczność ochrony know-how na gruncie nowych przepisów UZNK

Ochrona know-how (informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa) nie wydaje się być jednak na tyle silna, jak ochrona patentowa czy też prawnoautorska, które przyznają twórcom ustawową wyłączność do wytworów ich pracy intelektualnej. Przedsiębiorca, będący autorem informacji, musi stale nadzorować oraz kontrolować przetwarzanie informacji, tak by jego know-how nie stało się powszechnie dostępne. Co więcej ostatnia nowelizacja UZNK, która weszła w życie w dniu 4 września 2018 r., wprowadziła do art. 11 UZNK liczne wyłączenia legalizujące co do zasady bezprawne pozyskanie, ujawnienie czy wykorzystanie cudzego know-how. Naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa nie będzie więc rodziło odpowiedzialności, gdy zostanie ono dokonane w warunkach ochrony uzasadnionego interesu chronionego prawem, w ramach korzystania ze swobody wypowiedzi lub w celu ujawnienia nieprawidłowości, uchybienia, działania z naruszeniem prawa dla ochrony interesu publicznego (w tym przypadku chodzi o działania tzw. sygnalistów), lub też wobec związków zawodowych, na określonych w ustawie warunkach (art. 11 ust. 8 UZNK). Wskazane wyłączenia zdają się być jednak sformułowane przez ustawodawcę nad wyraz ogólnie oraz nieprecyzyjnie. Nie sposób przewidzieć jak sądy będą definiować określenie „interesu chronionego prawem” (w takim wyrażeniu może mieścić się chociażby pojęcie interesu prywatnego, interesu społecznego czy zbiorowego interesu konsumentów), jak również kiedy taka ochrona będzie uważana za uzasadnioną.

Najbardziej kontrowersyjna zdaje się być jednak legalizacja naruszeń know-how w ramach korzystania ze swobody wypowiedzi. Jak bowiem wskazano w uzasadnieniu projektu nowelizacji, pojęcie swobody wypowiedzi należy rozumieć szeroko, tj. jako wolność wyrażania poglądów, pozyskiwania informacji i ich rozpowszechniania, także w ramach działalności prasowej. Tak szerokie interpretowanie przesłanki „swobody wypowiedzi” budzi jednak poważne wątpliwości, dając w tym przypadku duże możliwości potencjalnym naruszycielom w kontekście uzasadnionego w ich mniemaniu naruszenia know-how. W zasadzie każda wypowiedź ujawniająca informacje poufne przedsiębiorstwa może być dokonywana w warunkach wolności rozpowszechniania wiadomości. Tym bardziej, gdy jest dokonywana dla ochrony prawnie chronionego interesu.

Wydaje się zatem, że w przypadku opisywanego wyłączenia odpowiedzialności za naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa powinno chodzić w istocie o swobodę wypowiedzi dziennikarskiej, ponieważ w innym przypadku ochrona tajemnicy przedsiębiorstwa byłaby iluzoryczna. Także i w tym przypadku istnieją pewne ryzyka, ponieważ na obecnym etapie rozwoju społeczeństwa informacyjnego wykonywanie zawodu dziennikarza nie ogranicza się wyłącznie do publikowania w prasie. Dziennikarze swoją działalność informacyjno-redakcyjną prowadzą również na portalach takich jak: facebook.com czy twitter.com, co może znacząco utrudniać przedsiębiorcom monitorowanie naruszeń tajemnicy przedsiębiorstwa.

Brak skutecznej recepty na ochronę prawną pomysłu

Ustawodawca nie przewiduje możliwości ochrony pomysłu jako takiego. Natomiast proces wdrażania w życie zrodzonej w umyśle autora idei (koncepcji), a raczej informacje składające się na ten proces, mogą być chronione na podstawie art. 11 UNZK, w sytuacji gdy zostaną spełnione przesłanki wskazane w przywołanym przepisie. Nie można jednak upatrywać w ustawodawstwie skutecznego panaceum na ochronę pracy intelektualnej człowieka, zwłaszcza tej wyartykułowanej na zewnątrz lecz w swej formie banalnej (tj. pomysł). O wiele rozważniejszym jest prewencyjne stosowanie fizycznych środków ochrony (przede wszystkim ograniczenie dostępu do informacji poufnych wobec osób trzecich, także pracowników) czy zawieranie umów o zachowaniu poufności.

nieuczciwa konkurencja

Szkolenie: „Ochrona know-how po 9.6.2018 r. Jak skutecznie chronić sekrety firmy” z udziałem Mec. Anety Pankowskiej

1 października 2018

Szanowni Państwo,

serdecznie zachęcamy do wzięcia udziału w szkoleniu organizowanym przez Rzeczpospolitą, na temat: „Ochrona know-how po 09.06.2018 r. Jak skutecznie chronić sekrety firmy”. Szkolenie odbędzie się w Warszawie w dniu 17 października 2018 r. w siedzibie Dziennika Rzeczpospolita.

Cel szkolenia

W ramach szkolenia zostaną przedstawione i omówione zmiany w zakresie zasad ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa i niejawnego know-how, dokonane wdrożeniem przez polskiego ustawodawcę dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/943 z dnia 8 czerwca 2016 r. w sprawie ochrony niejawnego know-how i niejawnych informacji handlowych (tajemnic przedsiębiorstwa) przed ich bezprawnym pozyskiwaniem, wykorzystywaniem i ujawnianiem.

W trakcie szkolenia przedstawione zostaną:

  • aktualne problemy związane ze skuteczną ochroną know how;
  • metody zapobiegania ujawnianiu tajemnic;
  • sankcje za naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa;
  • sposoby dochodzenia swoich praw w przypadku naruszenia know how.

Jednym z prelegentów będzie: r.pr. Aneta Pankowska, która poprowadzi wykład na temat: „Co zrobić, gdy były pracownik/współpracownik lub konkurencyjny podmiot bezprawnie wykorzysta poufne know-how (kradzież know-how)?”

W ramach wystąpienia zostanie dokonany przegląd narzędzi prawnych, z jakich można skorzystać w przypadku bezprawnego wykorzystania chronionego know-how przez byłego pracownika/współpracownika lub konkurencyjną firmę. Podczas prezentacji zostaną omówione praktyczne aspekty dochodzenia ochrony w oparciu o praktyczne case’y prowadzone przez Kancelarię RKKW. Uczestnicy dowiedzą się, z jakich narzędzi warto skorzystać oraz jak należy ich użyć, aby ochrona była jak najbardziej efektywna.

O zmianach w ustawie o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, dokonanych w związku z implementacją ww. dyrektywy, pisaliśmy na blogu pod tym linkiem: http://pankowska.com.pl/zmiany-w-ustawie-o-zwalczaniu-nieuczciwej-konkurencji/

nieuczciwa konkurencja

Tajemnica przedsiębiorstwa: jak nie dać się ograć?

11 września 2018
tajemnica przedsiębiorstwa

W dniu 27.08.2018 r. na łamach gazety „Parkiet” został opublikowany artykuł pt. „Tajemnica przedsiębiorstwa: jak nie dać się ograć?”, autorstwa partnerów Kancelarii RKKW – r. pr. Anety Pankowskiej i r. pr. dr. Radosława Kwaśnickiego.

Serdecznie zachęcamy do zapoznania z lekturą, która dotyka niezwykle ważkiego dla wszystkich przedsiębiorców tematu.

Artykuł w pełnym rozmiarze jest również dostępny do pobrania pod linkiem: http://pankowska.com.pl/wp-content/uploads/2018/09/180827_PARKIET_TAJEMNICA-PRZEDSI%C4%98BIORSTWA.pdf

nieuczciwa konkurencja

Zmiany w ustawie o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji

6 września 2018
tajemnica przedsiębiorstwa

We wtorek, tj. 04.09.2018 r. w życie weszła nowelizacja ustawy z dnia 16.04.1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (dalej jako: „UZNK”). Zmiany dotyczą głównie kwestii definicyjnych, związanych z rozumieniem czym jest „tajemnica przedsiębiorstwa” i wynikają z obowiązku implementacji dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/943 z dnia 08.06.2016 r. w sprawie ochrony niejawnego know – how i niejawnych informacji handlowych (tajemnic przedsiębiorstwa) przed ich bezprawnym pozyskaniem, wykorzystaniem i ujawnianiem (dalej jako: „Dyrektywa o poufności”, jej główne założenia przedstawialiśmy tutaj). W jaki sposób polski ustawodawca inkorporował Dyrektywę o poufności do polskiego porządku prawnego i jakie nastąpiły zmiany? Jakie mają one znaczenie dla praktyki? O tym pokrótce poniżej.

Definicja tajemnicy przedsiębiorstwa

Do tej pory tajemnica przedsiębiorstwa definiowana była w art. 11 ust. 4 UZNK przez pryzmat 3 przesłanek, jako informacja:

  • nieujawniona do wiadomości publicznej,
  • o charakterze technologicznym, technicznym, organizacyjnym przedsiębiorstwa lub inna posiadająca wartość gospodarczą, co do której
  • przedsiębiorca podjął niezbędne działania w celu zachowania ich w poufności.

Obecna definicja tajemnicy przedsiębiorstwa jest bardziej rozbudowana i została zamieszczona w ust. 3 art. 11 UZNK, który stanowi, że: „Przez tajemnicę przedsiębiorstwa rozumie się informacje techniczne, technologiczne, organizacyjne przedsiębiorstwa lub inne informacje posiadające wartość gospodarczą, które jako całość lub w szczególnym zestawieniu i zbiorze ich elementów nie są powszechnie znane osobom zwykle zajmującym się tym rodzajem informacji albo nie są łatwo dostępne dla takich osób, o ile uprawniony do korzystania z informacji lub rozporządzania nimi podjął, przy zachowaniu należytej staranności, działania w celu utrzymania ich w poufności”.

Wprowadzone zmiany mają ogromne znaczenie dla praktyki. Nowa definicja w większej mierze chroni bowiem te osoby, które na co dzień mają do czynienia z informacjami potencjalnie mogącymi stanowić tajemnicę przedsiębiorstwa (np. sposób wytwarzania jakiegoś produktu), jednak wiedza ta może być przez nich z łatwością „odkodowana” na podstawie ogólnodostępnych danych, przy wykorzystaniu posiadanej wiedzy i doświadczenia. Zawężenie zatem przez ustawodawcę zakresu informacji z „nieujawnionej do wiadomości publicznej” do informacji „nieznanej powszechnie osobie trudniącej się daną dziedziną nauki”, należy uznać za rozwiązanie korzystne i pożądane.

Zmiany dotyczą również zakresu obowiązku zabezpieczenia danej informacji w poufności. Zarówno wcześniejsza definicja („niezbędne działania”) jak i obecna (odwołująca się do działania z „należytą starannością”), nie wskazują przykładowego katalogu czynności, jakie powinien podjąć przedsiębiorca w celu zabezpieczenia tajemnicy przedsiębiorstwa. Wydaje się, że w tej kwestii aktualne pozostanie dotychczasowe orzecznictwo i praktyka. Nadal szczególnie istotny będzie spoczywający na przedsiębiorcy obowiązek ustalenia konkretnego katalogu informacji, które mają być chronione oraz zaznajomienia współpracowników z tym katalogiem (co oznacza, że współpracownik nie może decydować sam co jest tajemnicą przedsiębiorstwa, a co nie). Choć Dyrektywa o poufności stanowiła o „rozsądnych działaniach w danych okolicznościach”, to podejście polskiego ustawodawcy wprowadzającego „należytą staranność” wydaje się być bardziej restrykcyjne.

Ważna zmiana dotyczy podmiotu, który powinien kierować się należytą starannością w celu zachowania  informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa w poufności. Nie jest to już tylko szeroko rozumiany „przedsiębiorca” (przede wszystkim właściciel informacji). Są to także osoby, które informacjami rozporządzają i z nich korzystają. Dookreślenie katalogu pozwoli szerzej chronić informacje stanowiące tajemnicę przedsiębiorstwa także przez osoby, które w trakcie świadczonych usług posługują się nimi.

Pozyskanie informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa – nowa czynność sprawcza

Z definicji czynu nieuczciwej konkurencji zawartego w art. 11 ust. 1 UZNK usunięto czynność „przekazania” informacji stanowiących tajemnicy przedsiębiorstwa, sankcjonując natomiast ich „pozyskanie”. W ten sposób rozszerzono odpowiedzialność również na te podmioty, które w sposób bezprawny stały się posiadaczami tajemnicy przedsiębiorstwa.

Ustawodawca w art. 11 ust. 3 UZNK wskazał, że nieuprawnione pozyskanie ma miejsce w szczególności, gdy „następuje bez zgody uprawnionego do korzystania z informacji lub rozporządzania nimi i wynika z nieuprawnionego dostępu, przywłaszczenia, kopiowania dokumentów, przedmiotów, materiałów, substancji, plików elektronicznych obejmujących te informacje lub umożliwiających wnioskowanie o ich treści”.

Przeciwdziałanie bezprawnemu pozyskaniu informacji, które stanowią tajemnicę przedsiębiorstwa jest w pełni uzasadnione. Samo już pozostawanie chronionych plików/dokumentów poza domeną przedsiębiorcy, uniemożliwia ich należytą ochronę i stwarza realne ryzyko ich nieuprawnionego wykorzystania. Rozwiązanie to należy uznać za zasadne, zgodnie z zasadą „lepiej zapobiegać niż leczyć”.

Z zakresu bezprawnego pojęcia „pozyskania informacji” wyłączono takie ich uzyskanie, które nastąpiło w wyniku niezależnego odkrycia lub wytworzenia albo obserwacji, badania, rozłożenia na części, testowania przedmiotu dostępnego publicznie lub posiadanego zgodnie z prawem przez osobę, która pozyskała informację i której uprawnienie do pozyskania informacji, nie było ograniczone w chwili ich pozyskania. Postanowienie to jest wynikiem utrwalonej linii orzeczniczej, zgodnie z którą naruszeniem tajemnicy nie jest tzw. „reverse engineering” rozumiany jako proces badania produktu w celu ustalenia, jak on dokładnie działa, a także w jaki sposób i jakim kosztem został wykonany.

Ujawnianie i wykorzystanie informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa jako czyn nieuczciwej konkurencji

W art. 11 ust. 4 UZNK ustawodawca dookreślił, że do popełnienia czynu nieuczciwej konkurencji, dochodzi w szczególności gdy wykorzystanie lub ujawnienie tajemnicy przedsiębiorstwa następuje bez zgody uprawnionego, co (jednocześnie) narusza obowiązek ograniczenia wykorzystywania lub ujawniania tego rodzaju informacji poufnych wynikający z ustawy, czynności prawnej lub innego aktu albo gdy zostaje to dokonane przez osobę, która pozyskała te informację w sposób bezprawny (obecnie „pozyskanie” usankcjonowano na gruncie UZNK, o czym powyżej). W ten sposób w nowej UZNK szczególny nacisk położono na obowiązek uzyskania przez korzystającego z informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa zgody na jakiekolwiek ich ujawnienie/wykorzystanie.

W znowelizowanej UZNK podkreślono, że czyn nieuczciwej konkurencji polegający na ujawnieniu, wykorzystaniu lub pozyskaniu informacji zostanie popełniony także wtedy, kiedy w chwili ujawnienia lub wykorzystania tajemnicy osoba wiedziała lub przy zachowaniu należytej staranności mogła wiedzieć, że informacje zostały pozyskane bezpośrednio lub pośrednio od tego, kto wykorzystał lub ujawnił je w okolicznościach omówionych powyżej (tak: art. 11 ust. 5 UZNK). Przepis ten nakłada obowiązek zachowania większego rozsądku w przypadku zapoznania się z informacjami, które mogły być poddane szczególnej ochronie. Pozwoli to na pełniejszą ochronę informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa.

Ochrona tzw. „sygnalistów” (ang. Whistleblowers)

W art. 11 ust. 8 UZNK wyłączono odpowiedzialność za ujawnienie, wykorzystanie, pozyskanie tajemnicy przedsiębiorstwo, jeżeli miało to miejsce w celu ochrony interesu chronionego prawem, swobody wypowiedzi, ujawnienia nieprawidłowości lub uchybień, itp., i zostało podjęte w celu ochrony interesu publicznego lub w związku z pełnieniem funkcji przedstawiciela pracowników. Wprowadzona instytucja obejmuje zatem ochroną sygnalistów, czyli osoby, które zgłaszają nadużycia w firmie. Asekuracja takich osób, zarówno na gruncie prawa polskiego, jak i unijnego jest coraz częściej spotykana w praktyce.

Rozszerzenie katalogu sankcji za czyn nieuczciwej konkurencji

Na skutek dokonanych zmian, rozszerzeniu uległ także katalog sankcji przysługujących uprawnionemu za naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa (vide: art. 18 UZNK). Wprowadzono możliwość zobowiązania pozwanego – na wniosek powoda – do podania do publicznej wiadomości informacji o wyroku lub jego treści (o ile nie doprowadzi to ponownie do ujawnienia tajemnicy przedsiębiorstwa). Zamiast roszczeń o nakazanie zaniechania niedozwolonych działań i usunięcia ich skutków (przewidzianych w art. 18 ust. 1 pkt. 1 i 2 UZNK) sąd będzie mógł na wniosek pozwanego zobowiązać go do zapłaty na rzecz powoda wynagrodzenia (w przyp. spełnienia warunków określonych w art. 18 ust. 4 pkt 1)-3) UZNK). Natomiast uprawniony zamiast odszkodowania, o którym mowa w art. 18 ust. 1 pkt 4 UZNK ma prawo żądać naprawienia szkody poprzez zapłatę określonej sumy pieniężnej odpowiadającej wysokości wynagrodzenia, jakie byłoby mu należne za udzielenie zgody na korzystanie z informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa.

Zmiana terminu przedawnienia roszczeń o naprawienie szkody wynikłej z czynu nieuczciwej konkurencji

Ustawodawca zmodyfikował termin przedawnienia roszczenia o naprawienie szkody wynikłej wskutek czynu nieuczciwej konkurencji stanowiącego jednocześnie zbrodnię lub występek, wskazując że termin ten nie może skończyć się później niż z upływem lat dwudziestu od dnia popełnienia przestępstwa (tak: art. 20 ust 4 UZNK). Przy czym ogólny 3-letni termin przedawnienia roszczeń z tytułu nieuczciwej konkurencji (liczony odrębnie dla każdego czynu) pozostał bez zmian.

Nowy czyn przestępczy

W art. 23 ust. 1 UZNK przewidziano odpowiedzialność karną osób, które wykorzystają lub ujawnią informację stanowiącą tajemnicę przedsiębiorstwa, z którą zapoznały się: (i) biorąc udział w postępowaniu sądowym, dotyczącym naruszenia tajemnicy przedsiębiorstwa albo (ii) mając dostęp do akt takiego postępowania. Warunkiem poniesienia odpowiedzialności jest wyłączenie przez Sąd jawności rozprawy.

Wyłączenie okresu ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa wobec pracowników

Ustawodawca zrezygnował z regulacji zawartej do tej pory w art. 11 ust. 2 UZNK, która nakładała wobec pracowników obowiązek zachowania ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa na okres 3 lat od ustania stosunku pracy. Założeniem dokonanej zmiany było to, że Dyrektywa o poufności nie przewiduje żadnych ograniczeń czasowych ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa, w odniesieniu do jakiejkolwiek kategorii podmiotowej. Brak unormowania w UZNK kwestii ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa wobec pracowników sprawia, że konieczne lub co najmniej uzasadnione, powinno być uregulowanie tej materii bezpośrednio w umowie o pracę lub innej odrębnej umowie zawartej przez strony.

Podsumowanie

Biorąc pod uwagę wcześniejsze, dość lakoniczne przepisy UZNK odnoszące się do ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa i roszczeń jakie przysługują za ich naruszenie, można odnieść wrażenie, że implementacja Dyrektywy mocno skomplikowała tę kwestię. Wydaje się , że szersze regulacje pozwalają na uszczegółowienie zakresu odpowiedzialności oraz penalizację tylko tych zachowań, które rzeczywiście mogą negatywnie wpłynąć na prawidłowe działanie konkurencji na rynku. Czas pokaże jak nowe przepisy będą stosowane w praktyce.

nieuczciwa konkurencja ochrona konsumentów

Niemiecki sąd: piwa nie można reklamować jako „zdrowego”

29 maja 2018

Wyrokiem z dnia 17.05.2018 r. niemiecki Federalny Trybunał Sprawiedliwości z siedzibą w Karlsruhe (niem. Bundesgerichtshof; dalej jako: „BGH”) zakazał spółce Brauerei Clemens Härle KG reklamowania produkowanego przez ten podmiot piwa  wyrażeniem „bekömmlich” (niem. zdrowy, korzystny). Zdaniem BGH, tego rodzaju reklama jest niedozwolona z punktu widzenia prawa unijnego, bowiem wprowadza konsumentów w błąd co do braku negatywnych właściwości piwa na zdrowie człowieka.

Stan faktyczny

Browar Härle od lat trzydziestych ubiegłego wieku, reklamując produkowane przez siebie piwa, używa sloganu „Wohl bekomms!”, co w polskim przekładzie oznacza równie popularne „Na zdrowie!”. Co więcej, pozwana spółka niektóre z oferowanych piw reklamuje mianem „bekömmlich”, tj. „zdrowy” bądź „strawny”.

Tego rodzaju praktyka nie zyskała aprobaty powoda – niemieckiego stowarzyszenia ochrony konsumentów – Verband Sozialer Wettbewerb. Podmiot ten wystąpił do sądu z powództwem przeciwko spółce Härle, zarzucając browarowi działanie sprzeczne z art. 4 ust. 3 w zw. z art. 2 ust. 2 pkt. 5 rozporządzenia (WE) nr 1924/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 20.12.2006 r. w sprawie oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych dotyczących żywności (dalej jako: „Rozporządzenie nr 1924/2006”).

Zgodnie z powyższymi przepisami, napoje o zawartości alkoholu większej niż 1,2 % objętości nie mogą być opatrywane oświadczeniami zdrowotnymi, tj. informacjami stwierdzającymi, sugerującymi bądź dającymi do zrozumienia, że istnieje związek pomiędzy danym produktem żywnościowym lub jego składnikiem a zdrowiem. Innymi słowy, zdaniem powoda, komunikat związany z oferowanym przez Härle piwem nie może sugerować konsumentom, iż tego rodzaju produkt nie ma negatywnego wpływu na zdrowie człowieka.

Tok postępowania

Sąd I instancji w całości uwzględnił roszczenie powoda. Sąd nie zgodził się z argumentacją pozwanej spółki. Wskazywała ona bowiem, że wyrażenie „bekömmlich” jest w języku niemieckim interpretowane w różnoraki sposób. W oryginalnym znaczeniu wyrażenie to można chociażby odnieść do takich przymiotników jak „akceptowalny” czy „łagodny”.

Jednak zdaniem Sądu I instancji, termin „bekömmlich” należy oceniać z punktu widzenia jego dzisiejszego znaczenia, rozumianego przez właściwy krąg konsumentów. Synonimami tego określenia będą więc takie słowa jak „łatwostrawny”, „zdrowy” czy „korzystny”. W związku z tym uznano, że reklamowane przez Härle napoje alkoholowe nie mogą odwoływać się do określenia „bekömmlich”. Rodzi to bowiem  niezasadne wśród konsumentów wyobrażenie o braku negatywnego wpływu piwa na zdrowie człowieka. Z wnioskiem Sądu I instancji zgodził się także sąd apelacyjny oraz BGH, które rozpoznawały sprawę w dalszych instancjach.

Polskie prawo a określenie „bekömmlich” w odniesieniu do piwa

W jaki sposób taka sytuacja zostałaby rozpoznana przez polską judykaturę? Oczywiście należy pamiętać, iż Rozporządzenie nr 1924/2006, jako unijny akt bezpośredniego stosowania, wiąże wszystkie sądy krajów członkowskich Unii Europejskiej. W związku z tym ewentualny polski wyrok zostałby rozstrzygnięty na analogicznych podstawach, jak te powołane zarówno przez niemieckie stowarzyszenie ochrony konsumentów, jak i wszystkie instancje rozpoznające sprawę browaru Härle.

Pod rozwagę należy poddać art. 131 ust. 1 pkt. 4 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Pomimo, iż w Polsce reklamowanie alkoholu jest zabronione, to ww. przepis umożliwia browarnikom reklamowanie wyrobów piwnych, z zastrzeżeniem spełnienia wielu obwarowań prawnych. Jednym z takich warunków jest zakaz zawierania w reklamie piwa stwierdzeń, wskazujących jednoznacznie, iż alkohol posiada właściwości lecznicze. Czy w związku z tym powiązanie piwa z wyrażeniem „bekömmlich” byłoby na gruncie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi niedozwolone?

Należy zauważyć, iż wyrażenie „zdrowe piwo” nie przedstawia jednoznacznej informacji, iż produkt ten pozytywnie wpływa na organizm człowieka. Tym bardziej takie określenie nie sugeruje, że piwo posiada konkretne właściwości lecznicze. Sformułowanie „zdrowe” może przykładowo oznaczać, że piwo po prostu nie szkodzi konsumentowi. To właśnie drugie z tych znaczeń określenia „bekömmlich”, stosowanego wobec piwa, było przedmiotem postępowania przez sądami niemieckimi. Wyrażenie to miało konsumentom sugerować, iż wyroby produkowane przez browar Härle nie mają negatywnego wpływu na zdrowie człowieka. W takiej konfiguracji art. 131 ust. 1 pkt. 4 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi nie znalazłby zastosowania.

W rozstrzyganej na gruncie prawa polskiego sprawie można by skorzystać również z art. 16 pkt. 2 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Czynem nieuczciwej konkurencji może być bowiem stosowanie reklamy wprowadzającej klienta w błąd i mogącej przez to wpłynąć na jego decyzję co do nabycia towaru lub usługi. Dokonując oceny, czy reklama wprowadza w błąd, należy badać wszystkie jej elementy, zwłaszcza te dotyczące ilości, jakości, składników, sposobu wykonania, przydatności, możliwości zastosowania, naprawy lub konserwacji reklamowanych towarów lub usług, a także zachowania się klienta. By móc skorzystać z tej podstawy, powód – na gruncie potencjalnego postępowania – byłby zobowiązany do wykazania, iż reklama piwa z użyciem wyrażenia „bekömmlich” („zdrowy”) wprowadza, lub co najmniej rodzi ryzyko wprowadzenia konsumentów w błąd, co do jego rzeczywistego wpływu na zdrowie człowieka. Co więcej, na gruncie art. 16 pkt. 2 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji tego rodzaju błąd powinien być błędem istotnym, tzn. pod jego wpływem konsument może podjąć decyzję o nabyciu reklamowanego produktu.

Biorąc pod uwagę istniejący w polskim prawie model przeciętnego konsumenta, argumentacja, która mogłaby znaleźć zastosowanie w rozpatrywanej sprawie, powinna opierać się na tym, iż wyrażenie „zdrowe piwo” wprowadza odbiorców w błąd co do jego wpływu na organizm człowieka. Dla przysłowiowego „zwykłego Kowalskiego” polski odpowiednik sformułowania „bekömmlich” mógłby się jednoznacznie kojarzyć z jednej strony ze zdrowotnymi właściwościami piwa, a z drugiej – co chyba bardziej prawdopodobne – z brakiem negatywnego wpływu na zdrowie ludzi.

Uważaj browarniku na reklamę!

Pomimo, że opisywany wyrok został wydany przez sąd niemiecki, to spostrzeżenia w nim zawarte mogą znaleźć zastosowanie na gruncie prawa polskiego. Polscy browarnicy powinni więc ostrożnie dobierać sformułowania, którymi reklamują ich piwo. Stosowane slogany lub chwytliwe wyrażenia marketingowe nie mogą wprowadzać klientów w błąd, co do istnienia bądź nieistnienia cech, jakie przedsiębiorcy przypisują swojemu produktowi w reklamie. Piwowarzy, określając w reklamie wytwarzane piwo jako „zdrowe”, mogą narazić się zarówno na zarzut zarówno naruszenia przepisów prawa unijnego, zakazujących wprost stosowania tego typu oznaczeń dla napojów o objętości alkoholu większej niż 1,2 % zawartości, jak i przepisów polskiej ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.