Browsing Tag

nieuczciwa konkurencja

nieuczciwa konkurencja

Zmiany w ustawie o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji

6 września 2018
tajemnica przedsiębiorstwa

We wtorek, tj. 04.09.2018 r. w życie weszła nowelizacja ustawy z dnia 16.04.1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (dalej jako: „UZNK”). Zmiany dotyczą głównie kwestii definicyjnych, związanych z rozumieniem czym jest „tajemnica przedsiębiorstwa” i wynikają z obowiązku implementacji dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/943 z dnia 08.06.2016 r. w sprawie ochrony niejawnego know – how i niejawnych informacji handlowych (tajemnic przedsiębiorstwa) przed ich bezprawnym pozyskaniem, wykorzystaniem i ujawnianiem (dalej jako: „Dyrektywa o poufności”, jej główne założenia przedstawialiśmy tutaj). W jaki sposób polski ustawodawca inkorporował Dyrektywę o poufności do polskiego porządku prawnego i jakie nastąpiły zmiany? Jakie mają one znaczenie dla praktyki? O tym pokrótce poniżej.

Definicja tajemnicy przedsiębiorstwa

Do tej pory tajemnica przedsiębiorstwa definiowana była w art. 11 ust. 4 UZNK przez pryzmat 3 przesłanek, jako informacja:

  • nieujawniona do wiadomości publicznej,
  • o charakterze technologicznym, technicznym, organizacyjnym przedsiębiorstwa lub inna posiadająca wartość gospodarczą, co do której
  • przedsiębiorca podjął niezbędne działania w celu zachowania ich w poufności.

Obecna definicja tajemnicy przedsiębiorstwa jest bardziej rozbudowana i została zamieszczona w ust. 3 art. 11 UZNK, który stanowi, że: „Przez tajemnicę przedsiębiorstwa rozumie się informacje techniczne, technologiczne, organizacyjne przedsiębiorstwa lub inne informacje posiadające wartość gospodarczą, które jako całość lub w szczególnym zestawieniu i zbiorze ich elementów nie są powszechnie znane osobom zwykle zajmującym się tym rodzajem informacji albo nie są łatwo dostępne dla takich osób, o ile uprawniony do korzystania z informacji lub rozporządzania nimi podjął, przy zachowaniu należytej staranności, działania w celu utrzymania ich w poufności”.

Wprowadzone zmiany mają ogromne znaczenie dla praktyki. Nowa definicja w większej mierze chroni bowiem te osoby, które na co dzień mają do czynienia z informacjami potencjalnie mogącymi stanowić tajemnicę przedsiębiorstwa (np. sposób wytwarzania jakiegoś produktu), jednak wiedza ta może być przez nich z łatwością „odkodowana” na podstawie ogólnodostępnych danych, przy wykorzystaniu posiadanej wiedzy i doświadczenia. Zawężenie zatem przez ustawodawcę zakresu informacji z „nieujawnionej do wiadomości publicznej” do informacji „nieznanej powszechnie osobie trudniącej się daną dziedziną nauki”, należy uznać za rozwiązanie korzystne i pożądane.

Zmiany dotyczą również zakresu obowiązku zabezpieczenia danej informacji w poufności. Zarówno wcześniejsza definicja („niezbędne działania”) jak i obecna (odwołująca się do działania z „należytą starannością”), nie wskazują przykładowego katalogu czynności, jakie powinien podjąć przedsiębiorca w celu zabezpieczenia tajemnicy przedsiębiorstwa. Wydaje się, że w tej kwestii aktualne pozostanie dotychczasowe orzecznictwo i praktyka. Nadal szczególnie istotny będzie spoczywający na przedsiębiorcy obowiązek ustalenia konkretnego katalogu informacji, które mają być chronione oraz zaznajomienia współpracowników z tym katalogiem (co oznacza, że współpracownik nie może decydować sam co jest tajemnicą przedsiębiorstwa, a co nie). Choć Dyrektywa o poufności stanowiła o „rozsądnych działaniach w danych okolicznościach”, to podejście polskiego ustawodawcy wprowadzającego „należytą staranność” wydaje się być bardziej restrykcyjne.

Ważna zmiana dotyczy podmiotu, który powinien kierować się należytą starannością w celu zachowania  informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa w poufności. Nie jest to już tylko szeroko rozumiany „przedsiębiorca” (przede wszystkim właściciel informacji). Są to także osoby, które informacjami rozporządzają i z nich korzystają. Dookreślenie katalogu pozwoli szerzej chronić informacje stanowiące tajemnicę przedsiębiorstwa także przez osoby, które w trakcie świadczonych usług posługują się nimi.

Pozyskanie informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa – nowa czynność sprawcza

Z definicji czynu nieuczciwej konkurencji zawartego w art. 11 ust. 1 UZNK usunięto czynność „przekazania” informacji stanowiących tajemnicy przedsiębiorstwa, sankcjonując natomiast ich „pozyskanie”. W ten sposób rozszerzono odpowiedzialność również na te podmioty, które w sposób bezprawny stały się posiadaczami tajemnicy przedsiębiorstwa.

Ustawodawca w art. 11 ust. 3 UZNK wskazał, że nieuprawnione pozyskanie ma miejsce w szczególności, gdy „następuje bez zgody uprawnionego do korzystania z informacji lub rozporządzania nimi i wynika z nieuprawnionego dostępu, przywłaszczenia, kopiowania dokumentów, przedmiotów, materiałów, substancji, plików elektronicznych obejmujących te informacje lub umożliwiających wnioskowanie o ich treści”.

Przeciwdziałanie bezprawnemu pozyskaniu informacji, które stanowią tajemnicę przedsiębiorstwa jest w pełni uzasadnione. Samo już pozostawanie chronionych plików/dokumentów poza domeną przedsiębiorcy, uniemożliwia ich należytą ochronę i stwarza realne ryzyko ich nieuprawnionego wykorzystania. Rozwiązanie to należy uznać za zasadne, zgodnie z zasadą „lepiej zapobiegać niż leczyć”.

Z zakresu bezprawnego pojęcia „pozyskania informacji” wyłączono takie ich uzyskanie, które nastąpiło w wyniku niezależnego odkrycia lub wytworzenia albo obserwacji, badania, rozłożenia na części, testowania przedmiotu dostępnego publicznie lub posiadanego zgodnie z prawem przez osobę, która pozyskała informację i której uprawnienie do pozyskania informacji, nie było ograniczone w chwili ich pozyskania. Postanowienie to jest wynikiem utrwalonej linii orzeczniczej, zgodnie z którą naruszeniem tajemnicy nie jest tzw. „reverse engineering” rozumiany jako proces badania produktu w celu ustalenia, jak on dokładnie działa, a także w jaki sposób i jakim kosztem został wykonany.

Ujawnianie i wykorzystanie informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa jako czyn nieuczciwej konkurencji

W art. 11 ust. 4 UZNK ustawodawca dookreślił, że do popełnienia czynu nieuczciwej konkurencji, dochodzi w szczególności gdy wykorzystanie lub ujawnienie tajemnicy przedsiębiorstwa następuje bez zgody uprawnionego, co (jednocześnie) narusza obowiązek ograniczenia wykorzystywania lub ujawniania tego rodzaju informacji poufnych wynikający z ustawy, czynności prawnej lub innego aktu albo gdy zostaje to dokonane przez osobę, która pozyskała te informację w sposób bezprawny (obecnie „pozyskanie” usankcjonowano na gruncie UZNK, o czym powyżej). W ten sposób w nowej UZNK szczególny nacisk położono na obowiązek uzyskania przez korzystającego z informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa zgody na jakiekolwiek ich ujawnienie/wykorzystanie.

W znowelizowanej UZNK podkreślono, że czyn nieuczciwej konkurencji polegający na ujawnieniu, wykorzystaniu lub pozyskaniu informacji zostanie popełniony także wtedy, kiedy w chwili ujawnienia lub wykorzystania tajemnicy osoba wiedziała lub przy zachowaniu należytej staranności mogła wiedzieć, że informacje zostały pozyskane bezpośrednio lub pośrednio od tego, kto wykorzystał lub ujawnił je w okolicznościach omówionych powyżej (tak: art. 11 ust. 5 UZNK). Przepis ten nakłada obowiązek zachowania większego rozsądku w przypadku zapoznania się z informacjami, które mogły być poddane szczególnej ochronie. Pozwoli to na pełniejszą ochronę informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa.

Ochrona tzw. „sygnalistów” (ang. Whistleblowers)

W art. 11 ust. 8 UZNK wyłączono odpowiedzialność za ujawnienie, wykorzystanie, pozyskanie tajemnicy przedsiębiorstwo, jeżeli miało to miejsce w celu ochrony interesu chronionego prawem, swobody wypowiedzi, ujawnienia nieprawidłowości lub uchybień, itp., i zostało podjęte w celu ochrony interesu publicznego lub w związku z pełnieniem funkcji przedstawiciela pracowników. Wprowadzona instytucja obejmuje zatem ochroną sygnalistów, czyli osoby, które zgłaszają nadużycia w firmie. Asekuracja takich osób, zarówno na gruncie prawa polskiego, jak i unijnego jest coraz częściej spotykana w praktyce.

Rozszerzenie katalogu sankcji za czyn nieuczciwej konkurencji

Na skutek dokonanych zmian, rozszerzeniu uległ także katalog sankcji przysługujących uprawnionemu za naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa (vide: art. 18 UZNK). Wprowadzono możliwość zobowiązania pozwanego – na wniosek powoda – do podania do publicznej wiadomości informacji o wyroku lub jego treści (o ile nie doprowadzi to ponownie do ujawnienia tajemnicy przedsiębiorstwa). Zamiast roszczeń o nakazanie zaniechania niedozwolonych działań i usunięcia ich skutków (przewidzianych w art. 18 ust. 1 pkt. 1 i 2 UZNK) sąd będzie mógł na wniosek pozwanego zobowiązać go do zapłaty na rzecz powoda wynagrodzenia (w przyp. spełnienia warunków określonych w art. 18 ust. 4 pkt 1)-3) UZNK). Natomiast uprawniony zamiast odszkodowania, o którym mowa w art. 18 ust. 1 pkt 4 UZNK ma prawo żądać naprawienia szkody poprzez zapłatę określonej sumy pieniężnej odpowiadającej wysokości wynagrodzenia, jakie byłoby mu należne za udzielenie zgody na korzystanie z informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa.

Zmiana terminu przedawnienia roszczeń o naprawienie szkody wynikłej z czynu nieuczciwej konkurencji

Ustawodawca zmodyfikował termin przedawnienia roszczenia o naprawienie szkody wynikłej wskutek czynu nieuczciwej konkurencji stanowiącego jednocześnie zbrodnię lub występek, wskazując że termin ten nie może skończyć się później niż z upływem lat dwudziestu od dnia popełnienia przestępstwa (tak: art. 20 ust 4 UZNK). Przy czym ogólny 3-letni termin przedawnienia roszczeń z tytułu nieuczciwej konkurencji (liczony odrębnie dla każdego czynu) pozostał bez zmian.

Nowy czyn przestępczy

W art. 23 ust. 1 UZNK przewidziano odpowiedzialność karną osób, które wykorzystają lub ujawnią informację stanowiącą tajemnicę przedsiębiorstwa, z którą zapoznały się: (i) biorąc udział w postępowaniu sądowym, dotyczącym naruszenia tajemnicy przedsiębiorstwa albo (ii) mając dostęp do akt takiego postępowania. Warunkiem poniesienia odpowiedzialności jest wyłączenie przez Sąd jawności rozprawy.

Wyłączenie okresu ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa wobec pracowników

Ustawodawca zrezygnował z regulacji zawartej do tej pory w art. 11 ust. 2 UZNK, która nakładała wobec pracowników obowiązek zachowania ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa na okres 3 lat od ustania stosunku pracy. Założeniem dokonanej zmiany było to, że Dyrektywa o poufności nie przewiduje żadnych ograniczeń czasowych ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa, w odniesieniu do jakiejkolwiek kategorii podmiotowej. Brak unormowania w UZNK kwestii ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa wobec pracowników sprawia, że konieczne lub co najmniej uzasadnione, powinno być uregulowanie tej materii bezpośrednio w umowie o pracę lub innej odrębnej umowie zawartej przez strony.

Podsumowanie

Biorąc pod uwagę wcześniejsze, dość lakoniczne przepisy UZNK odnoszące się do ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa i roszczeń jakie przysługują za ich naruszenie, można odnieść wrażenie, że implementacja Dyrektywy mocno skomplikowała tę kwestię. Wydaje się , że szersze regulacje pozwalają na uszczegółowienie zakresu odpowiedzialności oraz penalizację tylko tych zachowań, które rzeczywiście mogą negatywnie wpłynąć na prawidłowe działanie konkurencji na rynku. Czas pokaże jak nowe przepisy będą stosowane w praktyce.

nieuczciwa konkurencja ochrona konsumentów

Niemiecki sąd: piwa nie można reklamować jako „zdrowego”

29 maja 2018

Wyrokiem z dnia 17.05.2018 r. niemiecki Federalny Trybunał Sprawiedliwości z siedzibą w Karlsruhe (niem. Bundesgerichtshof; dalej jako: „BGH”) zakazał spółce Brauerei Clemens Härle KG reklamowania produkowanego przez ten podmiot piwa  wyrażeniem „bekömmlich” (niem. zdrowy, korzystny). Zdaniem BGH, tego rodzaju reklama jest niedozwolona z punktu widzenia prawa unijnego, bowiem wprowadza konsumentów w błąd co do braku negatywnych właściwości piwa na zdrowie człowieka.

Stan faktyczny

Browar Härle od lat trzydziestych ubiegłego wieku, reklamując produkowane przez siebie piwa, używa sloganu „Wohl bekomms!”, co w polskim przekładzie oznacza równie popularne „Na zdrowie!”. Co więcej, pozwana spółka niektóre z oferowanych piw reklamuje mianem „bekömmlich”, tj. „zdrowy” bądź „strawny”.

Tego rodzaju praktyka nie zyskała aprobaty powoda – niemieckiego stowarzyszenia ochrony konsumentów – Verband Sozialer Wettbewerb. Podmiot ten wystąpił do sądu z powództwem przeciwko spółce Härle, zarzucając browarowi działanie sprzeczne z art. 4 ust. 3 w zw. z art. 2 ust. 2 pkt. 5 rozporządzenia (WE) nr 1924/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 20.12.2006 r. w sprawie oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych dotyczących żywności (dalej jako: „Rozporządzenie nr 1924/2006”).

Zgodnie z powyższymi przepisami, napoje o zawartości alkoholu większej niż 1,2 % objętości nie mogą być opatrywane oświadczeniami zdrowotnymi, tj. informacjami stwierdzającymi, sugerującymi bądź dającymi do zrozumienia, że istnieje związek pomiędzy danym produktem żywnościowym lub jego składnikiem a zdrowiem. Innymi słowy, zdaniem powoda, komunikat związany z oferowanym przez Härle piwem nie może sugerować konsumentom, iż tego rodzaju produkt nie ma negatywnego wpływu na zdrowie człowieka.

Tok postępowania

Sąd I instancji w całości uwzględnił roszczenie powoda. Sąd nie zgodził się z argumentacją pozwanej spółki. Wskazywała ona bowiem, że wyrażenie „bekömmlich” jest w języku niemieckim interpretowane w różnoraki sposób. W oryginalnym znaczeniu wyrażenie to można chociażby odnieść do takich przymiotników jak „akceptowalny” czy „łagodny”.

Jednak zdaniem Sądu I instancji, termin „bekömmlich” należy oceniać z punktu widzenia jego dzisiejszego znaczenia, rozumianego przez właściwy krąg konsumentów. Synonimami tego określenia będą więc takie słowa jak „łatwostrawny”, „zdrowy” czy „korzystny”. W związku z tym uznano, że reklamowane przez Härle napoje alkoholowe nie mogą odwoływać się do określenia „bekömmlich”. Rodzi to bowiem  niezasadne wśród konsumentów wyobrażenie o braku negatywnego wpływu piwa na zdrowie człowieka. Z wnioskiem Sądu I instancji zgodził się także sąd apelacyjny oraz BGH, które rozpoznawały sprawę w dalszych instancjach.

Polskie prawo a określenie „bekömmlich” w odniesieniu do piwa

W jaki sposób taka sytuacja zostałaby rozpoznana przez polską judykaturę? Oczywiście należy pamiętać, iż Rozporządzenie nr 1924/2006, jako unijny akt bezpośredniego stosowania, wiąże wszystkie sądy krajów członkowskich Unii Europejskiej. W związku z tym ewentualny polski wyrok zostałby rozstrzygnięty na analogicznych podstawach, jak te powołane zarówno przez niemieckie stowarzyszenie ochrony konsumentów, jak i wszystkie instancje rozpoznające sprawę browaru Härle.

Pod rozwagę należy poddać art. 131 ust. 1 pkt. 4 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Pomimo, iż w Polsce reklamowanie alkoholu jest zabronione, to ww. przepis umożliwia browarnikom reklamowanie wyrobów piwnych, z zastrzeżeniem spełnienia wielu obwarowań prawnych. Jednym z takich warunków jest zakaz zawierania w reklamie piwa stwierdzeń, wskazujących jednoznacznie, iż alkohol posiada właściwości lecznicze. Czy w związku z tym powiązanie piwa z wyrażeniem „bekömmlich” byłoby na gruncie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi niedozwolone?

Należy zauważyć, iż wyrażenie „zdrowe piwo” nie przedstawia jednoznacznej informacji, iż produkt ten pozytywnie wpływa na organizm człowieka. Tym bardziej takie określenie nie sugeruje, że piwo posiada konkretne właściwości lecznicze. Sformułowanie „zdrowe” może przykładowo oznaczać, że piwo po prostu nie szkodzi konsumentowi. To właśnie drugie z tych znaczeń określenia „bekömmlich”, stosowanego wobec piwa, było przedmiotem postępowania przez sądami niemieckimi. Wyrażenie to miało konsumentom sugerować, iż wyroby produkowane przez browar Härle nie mają negatywnego wpływu na zdrowie człowieka. W takiej konfiguracji art. 131 ust. 1 pkt. 4 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi nie znalazłby zastosowania.

W rozstrzyganej na gruncie prawa polskiego sprawie można by skorzystać również z art. 16 pkt. 2 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Czynem nieuczciwej konkurencji może być bowiem stosowanie reklamy wprowadzającej klienta w błąd i mogącej przez to wpłynąć na jego decyzję co do nabycia towaru lub usługi. Dokonując oceny, czy reklama wprowadza w błąd, należy badać wszystkie jej elementy, zwłaszcza te dotyczące ilości, jakości, składników, sposobu wykonania, przydatności, możliwości zastosowania, naprawy lub konserwacji reklamowanych towarów lub usług, a także zachowania się klienta. By móc skorzystać z tej podstawy, powód – na gruncie potencjalnego postępowania – byłby zobowiązany do wykazania, iż reklama piwa z użyciem wyrażenia „bekömmlich” („zdrowy”) wprowadza, lub co najmniej rodzi ryzyko wprowadzenia konsumentów w błąd, co do jego rzeczywistego wpływu na zdrowie człowieka. Co więcej, na gruncie art. 16 pkt. 2 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji tego rodzaju błąd powinien być błędem istotnym, tzn. pod jego wpływem konsument może podjąć decyzję o nabyciu reklamowanego produktu.

Biorąc pod uwagę istniejący w polskim prawie model przeciętnego konsumenta, argumentacja, która mogłaby znaleźć zastosowanie w rozpatrywanej sprawie, powinna opierać się na tym, iż wyrażenie „zdrowe piwo” wprowadza odbiorców w błąd co do jego wpływu na organizm człowieka. Dla przysłowiowego „zwykłego Kowalskiego” polski odpowiednik sformułowania „bekömmlich” mógłby się jednoznacznie kojarzyć z jednej strony ze zdrowotnymi właściwościami piwa, a z drugiej – co chyba bardziej prawdopodobne – z brakiem negatywnego wpływu na zdrowie ludzi.

Uważaj browarniku na reklamę!

Pomimo, że opisywany wyrok został wydany przez sąd niemiecki, to spostrzeżenia w nim zawarte mogą znaleźć zastosowanie na gruncie prawa polskiego. Polscy browarnicy powinni więc ostrożnie dobierać sformułowania, którymi reklamują ich piwo. Stosowane slogany lub chwytliwe wyrażenia marketingowe nie mogą wprowadzać klientów w błąd, co do istnienia bądź nieistnienia cech, jakie przedsiębiorcy przypisują swojemu produktowi w reklamie. Piwowarzy, określając w reklamie wytwarzane piwo jako „zdrowe”, mogą narazić się zarówno na zarzut zarówno naruszenia przepisów prawa unijnego, zakazujących wprost stosowania tego typu oznaczeń dla napojów o objętości alkoholu większej niż 1,2 % zawartości, jak i przepisów polskiej ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

nieuczciwa konkurencja

Bezprawne używanie nazwy firmy w tagach i metatagach stanowi czyn nieuczciwej konkurencji

21 maja 2018
czyn nieuczciwej konkurencji

Sąd Apelacyjny w Białymstoku w wyroku z dnia 03.02.2017 r. (sygn. I ACa 740/16) stwierdził, że istnienie stosunku konkurencji pomiędzy stronami nie warunkuje możliwości popełnienia czynu nieuczciwej konkurencji. Natomiast zachowanie pozwanego polegające na bezprawnym, tj. bez zgody powoda, używaniu jego firmy w kodzie źródłowym strony internetowej – w tagach i metatagach wspomagających reklamę działalności pozwanego – wypełnia znamiona czynu nieuczciwej konkurencji, określonych tak w przepisie o charakterze ogólnym art. 3 ust. 1 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (dalej jako: „UZNK”) oraz 16 ust. 1 UNZK, jak i naruszało prawo do firmy (art. 4310 Kodeksy Cywilnego).

Orzeczenie zapadło w następującym stanie faktycznym

Powód prowadzi działalność gospodarczą w zakresie świadczenia usług windykacji należności oraz ich monitorowania dla klientów zewnętrznych. Powód kupuje również na swój rachunek i na swoją rzecz wierzytelności, realizując je następnie na drodze prawnej poprzez wytaczanie powództw o zapłatę. Natomiast Pozwany w ramach prowadzonej działalności gospodarczej udziela porad prawnych na witrynach internetowych.

Powód dostrzegając, że ściągalność egzekwowanych przez niego długów uległa zmniejszeniu, ustalił, że Pozwany – poprzez swoje witryny internetowe – ujawniał do wiadomości publicznej informacje o powiązaniach gospodarczych pomiędzy powodem a obsługiwanymi przez niego klientami. Pozwany wskazywał także czy w konkretnym przypadku doszło do cesji wierzytelności, czy też powód prowadzi czynności windykacyjne na zlecenie konkretnych klientów. Ponadto pozwany w celu łatwiejszego dostępu do klientów powoda, stosował nieuczciwe techniki pozycjonowania swoich witryn internetowych poprzez użycie słowa kluczowego w postaci firmy powoda lub jej akronimu, co wspomagało reklamę jego działalności (tagging oraz metatagging).

W związku z powyższym powód wezwał dobrowolnie pozwanego do zaniechania dokonywanych ww. naruszeń poprzez nieujawnianie listy jego klientów i kontrahentów na witrynach internetowych oraz zaniechania stosowania nieuczciwej reklamy. Pozwany zareagował na to wezwanie i usunął część informacji odnoszących się do powoda i jego klientów, nie rezygnując z wykorzystywania firmy powoda w tagach i metatagach swojej strony internetowej. W związku z tym powód wystąpił z roszczeniem o złożenie przez Pozwanego oświadczenia o określonej treści i formie oraz o zapłatę 20.000,00 zł na wskazany przez niego cel. Pozwany wniósł o oddalenie powództwa w całości.

Orzeczenie Sądu I Instancji

Sąd I Instancji stwierdził w pierwszej kolejności, że „pomimo braku istnienia pomiędzy stronami stosunku konkurencji, gdyż obie strony procesu zasadniczo różnią się w zakresie przedmiotu działalności swoich przedsiębiorstw, możliwe było popełnienie przez pozwanego czynu nieuczciwej konkurencji na szkodę powoda”. Jak wskazał Sąd Okręgowy, dobrem prawnie chronionym na gruncie ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji jest nie tyle sama konkurencja, ale prawo przedsiębiorców do prowadzenia działalności gospodarczej w warunkach swobodnej i uczciwej rywalizacji rynkowej. Tym samym w rozumieniu ustawy konkurentami są także – jak w niniejszej sprawie – przedsiębiorcy oferujący klienteli bardzo różne produkty i usługi.

Dokonując powyższego ustalenia, Sąd Okręgowy uznał za zasadne roszczenia powoda. Sąd I Instancji stwierdził, że stosowana przez pozwanego forma reklamy, polegająca na posługiwaniu się bez zgody powoda w kampanii reklamowej charakteryzującym go oznaczeniem naruszała tak art. 16 ust. 1 pkt. 1 UZNK jak i art. 4310 KC, który gwarantuje ochronę prawa do firmy przedsiębiorcy. Sąd Okręgowy uznał, ze działania pozwanego były sprzeczne z dobrymi obyczajami. Pozwany posługiwał się bowiem firmą powoda po to, aby ustalić zakres osób, przeciwko którym powód prowadził postępowania sądowe i zaoferować im doradztwo prawne w tych sporach.

Choć sam fakt poszukiwania klientów nie jest naganny, to posługiwanie się w tym celu firmą Powoda (w ramach stosowanie reklamy kontekstowej i technik pozycjonowania) jest sprzeczne z zasadami uczciwego obrotu gospodarczego. Ponadto Sąd Okręgowy uznał, że pozwany, udzielając niezwłocznie pomocy prawnej dłużnikom powoda, zwiększał ilość potencjalnych dłużników skłonnych do wchodzenia w spór z powodem, czym niewątpliwie działał na jego szkodę.

Apelację od tego wyroku złożył pozwany, zaskarżając wyrok w całości

Sąd Apelacyjny oddalając apelację pozwanego wskazał, że Sąd I Instancji prawidłowo uznał, że istnienie stosunku konkurencji nie stanowi warunku sine qua non do możliwości popełnienia czynu nieuczciwej konkurencji. Tym samym Sąd Okręgowy właściwie ocenił, że zachowanie pozwanego polegające na bezprawnym, bez zgody powoda, używaniu jego firmy w tagach, metatagach wspomagających reklamę jego działalności gospodarczej wypełniało znamiona czynu nieuczciwej konkurencji.

Sąd Apelacyjny w uzasadnieniu wyroku wyjaśnił zasady działania meta-taggingu oraz reklamy z wykorzystaniem słów kluczowych, wskazując, że zarówno w polskim, jak i europejskim orzecznictwie tego rodzaju przypadki nieuczciwej konkurencji była już przedmiotem wypowiedzi. Choć powołane przez Sąd Apelacyjny wyroki odnosiły się do bezprawnego używania znaków towarowych w Internecie, to Sąd uznał, że można odnieść je odpowiednio do bezprawnego użycia firmy, w szczególności w kontekście niniejszej sprawy. Pozwany bowiem poprzez użycie firmy powoda nie korzystał z jego renomy czy bazy klientów, ale ułatwiał sobie dotarcie do przeciwników procesowych powodowej firmy, udzielając im następnie odpłatnej pomocy prawnej w procesach wytoczonych przez powoda.

Sąd Apelacyjny stwierdził, że tego typu działania wyczerpują definicję reklamy jako wypowiedzi odnoszącej się do towarów lub usług, której celem jest nakłonienie (zachęcenie) potencjalnych odbiorców do nabywania towarów i usług lub innego z nich korzystania. Tym samym uznanie, że doszło do naruszenia art. 16 ust. 1 pkt. 1 UZNK jak i art. 4310 KC było właściwe.

Sąd Apelacyjny dodał również, że działanie pozwanego, którego celem było wyszukiwanie przeciwników procesowych powodowej firmy w celu udzielenia im następnie odpłatnej pomocy prawnej w procesach wytoczonych przez powoda, za pomocą reklamy kontekstowej – użycia słów kluczowych stanowiących nazwę firmy powoda bądź jej akronim – jest sprzeczne z dobrymi obyczajami oraz godzi w zasady uczciwości obrotu gospodarczego. Ponadto z uwagi na to, że wskutek działania Pozwanego dłużnicy powoda podejmowali skuteczne względem niego czynności procesowe, jego zachowanie należy uznać za naruszające też interes powoda.

Komentarz

Sąd Apelacyjny wydał rozsądny wyrok, prawidłowo oceniając bezprawne działanie pozwanego, odnoszące się do coraz częściej stosowanej reklamy pozycjonującej, opartej o tzw. metatagging. Orzeczenie to – w kontekście prężnie rozwijającej się przestrzeni internetowej – należy uznać za słuszne i przydatne w obrocie gospodarczym, w którym walka o klienta przenosi się z „klasycznego” rynku na rynek usług elektronicznych.

nieuczciwa konkurencja

Kiedy dochodzi do bezprawnego czerpania korzyści z chronionej nazwy pochodzenia?

26 stycznia 2018
chroniona nazwa pochodzenia

Stan faktyczny

Stowarzyszenie producentów szampana z Szampanii – Comite interprofessionnel du Vin de Champagne – wystąpiło do sądu w Niemczech z pozwem przeciwko niemieckiemu dyskontowi Aldi Sud, wnosząc o nakazanie pozwanemu zaprzestania sprzedaży sorbetów wprowadzanych do obrotu pod nazwą „Champagner Sorbet”. Produkt ten, będący w ofercie dyskontu od końca 2012 r., posiada w swoim składzie 12 % szampana. Zdaniem Stowarzyszenia sprzedaż sorbetu pod ww. nazwą stanowi naruszenie chronionej nazwy pochodzenia, tj. „Szampania”. Federalny Trybunał Sprawiedliwości w Niemczech, rozpatrujący spór w ostatniej instancji, wystąpił do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, aby ten dokonał wykładni przepisów unijnych dotyczących ochrony chronionej nazwy pochodzenia[1].

Wyrok TSUE

W ogłoszonym w dniu 20.12.2017 r. wyroku wydanym w sprawie o sygn. C-393/16, TSUE uznał, że „bezprawne wykorzystanie reputacji chronionej nazwy pochodzenia zakłada wykorzystanie tej nazwy w celu uzyskania niesłusznie korzyści z jej reputacji”. Zdaniem TSUE oznaczenie sorbetu poprzez użycie nazwy „Champagner Sorbet” wiąże się z czerpaniem korzyści z reputacji chronionej nazwy „Champagne”, która odbiorcom może kojarzyć się z jakością i prestiżem.

TSUE wskazał, że używanie nazwy „Chamagner Sorbet” nie czerpałoby korzyści niesłusznie, (a zatem nie wykorzystywało reputacji chronionej nazwy produktu Champagne w sposób bezprawny) wtedy, kiedy dany produkt miałby – jako podstawową cechę charakterystyczną – dominujący smak szampana. TSUE dodał przy tym, że ilość szampana w składzie produktu jest ważnym, lecz nie wystarczającym kryterium oceny.

W niniejszej sprawie TSUE uznał, że sorbet sprzedawany przez Aldi Sud nie posiada jako podstawowej cechy smaku charakterystycznego dla szampana, a zatem można stwierdzić, że nazwa „Champagner Sorbet”, która znajduje się na opakowaniu produktów, stanowi nieprawdziwe i wprowadzające w błąd oznaczenie, a zatem jej używanie jest bezprawne. Jednak do sądu krajowego należy ostateczna ocena, czy sytuacja ta ma miejsce na gruncie rozpatrywanej sprawy, uwzględniając zgromadzone dowody.

Chroniona nazwa pochodzenia i zakres jej ochrony

TSUE podkreślił również, że chroniona nazwa produktu podlega ochronie nie tylko wtedy, kiedy odnosi się do nieprawdziwych lub wprowadzających w błąd oznaczeń, które mogą wywołać błędne skojarzenie co do pochodzenia danego produktu, lecz także względem nieprawdziwych lub wprowadzających w błąd oznaczeń co do charakteru lub podstawowych cech charakterystycznych produktu. Jednak bezpośrednie wykorzystanie w nazwie danego produktu chronionej nazwy „Champagner” w celu sugerowania wprost związanej z nim jakości smakowej, nie jest sprzecznym z prawem przewłaszczeniem, naśladowaniem lub przywołaniem w rozumieniu przepisów prawa Unii odnośnie do ochrony chronionej nazwy produktu[2].

Obecnie wielu producentów stara się zachęcić konsumenta do zakupu swojego produktu poprzez odniesienie się do renomy chronionej nazwy produktu. Wyrok TSUE, który jest wiążący dla wszystkich sądów krajowych, rozstrzygających spory w podobnych sprawach, pomoże w ustaleniu, kiedy dochodzi do bezprawnego czerpania korzyści z reputacji chronionej nazwy produktu.

 

[1] Kwestia ta została uregulowana w Rozporządzeniu Rady (WE) nr 1234/2007 z dnia 22 października 2007 r. ustanawiającym wspólną organizację rynków rolnych oraz przepisy szczegółowe dotyczące niektórych produktów rolnych („rozporządzenie o jednolitej wspólnej organizacji rynku”) (Dz.U. 2007, L 299, s. 1) w brzmieniu zmienionym rozporządzeniem Rady (WE) nr 491/2009 z dnia 25 maja 2009 r. (Dz.U. 2009, L 154, s. 1) oraz rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1308/2013 z dnia 17 grudnia 2013 r. ustanawiającym wspólną organizację rynków produktów rolnych oraz uchylającym rozporządzenie Rady (EWG) nr 922/72, (EWG) nr 234/79, (WE) nr 1037/2001 i (WE) nr 1234/2007 (Dz.U 2013, L 347, s. 671.

[2] Ibidem.