Browsing Tag

IP

prawa autorskie

Czy nowa produkcja Netflixa – „Enola Holmes” narusza prawa autorskie?

14 grudnia 2020

Spadkobiercy autora Sherlocka Holmes’a występują na drogę sądową

„Enola Holmes” to produkcja filmowa Netflixa, która we wrześniu 2020 r. została udostępniona na platformie streamingowej. Tytuł słusznie kojarzy się ze słynnym detektywem Sherlockiem Holmes’em, bowiem Enola ukazana jest jako jego młodsza siostra. Film powstał na podstawie sagi autorstwa Nancy Springer, która opisując przygody Enoli nawiązuje do cyklu powieści Arthura Conana Doyle’a.  

Arthur Conan Doyle napisał cztery powieści i 56 opowiadań z postacią Sherlocka Holmes’a w latach 1887-1927. W Stanach Zjednoczonych każdy utwór opublikowany przed rokiem 1978 objęty był ochroną praw autorskich przez 95 lat od momentu powstania. W związku z tym wszelkie prace literackie stworzone przez Conana Doyle’a przed 1925 r. wchodzą w skład tzw. domeny publicznej i jako takie mogą być wykorzystywane bez pozwolenia. Jednakże kilka opowiadań z „Księgi przypadków Sherlocka Holmesa” (w innym przekładzie „Spraw Sherlocka Holmesa”) nadal podlega prawnej ochronie.

Conan Doyle Estate Ltd. (spółka utworzona przez spadkobierców Arthura Conana Doyle’a) w czerwcu br. wniosła pozew przeciwko Nancy Springer, Netflixowi i innym podmiotom zaangażowanym w produkcję „Enola Holmes”.

Czy cechy charakteru postaci mogą być objęte prawami autorskimi?

Postać Sherlocka Holmes’a jest znana nie tylko ze swojej ogromnej dbałości o szczegóły i umiejętności rozwiązywania zagadek, lecz także z przypisywanego mu określenia „mózgu bez serca”. Tak było przynajmniej do czasów wybuchu I wojny światowej, kiedy to Conan Doyle stracił najstarszego syna i brata, a postać gruboskórnego Sherlocka stała się empatyczna, życzliwa i po prostu bardziej ludzka.

Spadkobiercy Conana Doyle’a twierdzą, że ukazanie procesu tworzenia relacji Sherlocka z siostrą, a tym samym przedstawienie detektywa jako osoby ciepłej, zdolnej do przyjaźni, potrafiącej wyrażać emocje oraz szanującej i doceniającej kobiety, narusza przysługujące im prawa autorskie. Argumentując swoje racje, podnoszą, że prawa autorskie do „złożonej” postaci, jaką jest Sherlock, pozostają pod ochroną, dopóki późniejsze historie, w których ukazano zmianę jego osobowości nie zostaną włączone do domeny publicznej.

Pozwani twierdzą natomiast, że zmiana osobowości Sherlocka jest zbyt ogólna, a  ponadto była zauważalna w utworach, które są już częścią domeny publicznej. Zdaniem pozwanych, postać Sherlocka ukazana w „Enola Holmes” nie posiada atrybutów o charakterze unikatowym czy charakterystycznym, a prawa autorskie chronią „sprecyzowane wyrazy idei”, a nie sam pomysł.

Podsumowując, sąd powinien rozstrzygnąć:

  • czy „nadbudowując” charakter postaci tworzymy ją niejako na nowo i czy podlega ona wówczas ochronie jako podmiot odrębny od postaci pierwotnej;
  • czy ogólnikowe cechy charakteru postaci literackiej, takie jak ciepło, zdolność do przyjaźni, empatyczność czy szacunek są chronione przez prawa autorskie;
  • czy doszło także do naruszenia znaku towarowego poprzez użycie nazwiska Holmes’a w tytule „Enola Holmes” i wprowadzenie odbiorców w błąd, że film dotyczy dzieł Doyle’a.

Co ciekawe, już kilka lat temu, w sprawie (Klinger v. Conan Doyle Estate, Ltd) gdzie także postać Sherlocka była osią sporu, amerykański sąd orzekł, że prawo autorskie przyznaje ochronę rozbudowanej postaci jako oddzielnemu utworowi, jeżeli przejawia nowe, oryginalne cechy, których pierwotna postać nie posiadała, a które ją wyraźnie zmieniają („przyrostowe elementy oryginalności postaci”). W takim przypadku dla uzyskania ochrony należy udowodnić wyraziste odchylenia od publicznie dostępnych lub innych istniejących utworów, tak aby można było łatwo odróżnić nowe dzieło od jego poprzedników.

dobra niematerialne nieuczciwa konkurencja patenty prawa autorskie prawo IT tajemnica przedsiębiorstwa własność przemysłowa

Sprawa z zakresu własności intelektualnej (nowelizacja KPC)

24 czerwca 2020

W dniu 1 lipca 2020 r. wchodzą w życie zmiany kodeksu postępowania cywilnego, wprowadzające nowy rodzaj postępowań – Postępowania w sprawach własności intelektualnej. Na mocy nowelizacji wprowadzono definicję sprawy własności intelektualnej. Będą należały do nich sprawy o:

  • ochronę praw autorskich i pokrewnych,
  • ochronę praw własności przemysłowej,
  • ochronę innych praw na dobrach niematerialnych.

Ponadto do spraw własności intelektualnej zakwalifikowane zostały sprawy o:

  • zapobieganie i zwalczenie nieuczciwej konkurencji,
  • ochronę dóbr osobistych w zakresie, w jakim dotyczą one wykorzystania dobra osobistego w celu indywidualizacji, reklamy lub promocji przedsiębiorcy, towarów lub usług,
  • ochronę dóbr osobistych w związku z działalnością naukową i wynalazczą.

Zakresem kognicji wyspecjalizowanych sądów objęty będzie szeroki katalog spraw własności intelektualnej. Sądy własności intelektualnej będą rozpoznawać spory dotyczące praw własności przemysłowej czyli dotyczące wynalazków, wzorów użytkowych i przemysłowych, znaków towarowych, oznaczeń geograficznych, topografii układów scalonych oraz praw autorskich i praw pokrewnych takich jak m.in. utwory literackie, architektoniczne, plastyczne, fotograficzne czy architektoniczne.  

Pod pojęciem „ochrona innych praw na dobrach niematerialnych” również wymienionym jako jedna z kategorii spraw własności intelektualnej, będą mieścić się między innymi sprawy o ochronę prawa do firmy, czy o ochronę baz danych. Wskazać należy, że tak szerokie pojęcie zostało zastosowane nie bez powodu. Ustawodawca zakłada bowiem, że bez względu na kwalifikację i konstrukcję danego wytworu intelektualnego człowieka, sprawy te powinny być rozstrzygane w ramach powołanej w tym celu wyspecjalizowanej jednostki.

Warto zwrócić uwagę, że do spraw własności intelektualnej zostały zaliczone także wszystkie sprawy o zapobieganie i zwalczanie nieuczciwej konkurencji (naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa, używanie w obrocie konfuzyjnego oznaczenia przedsiębiorstwa czy produktu, naśladownictwo, wprowadzająca w błąd reklama itp.). Należy zwrócić uwagę, że niektóre delikty nieuczciwej konkurencji nie są ściśle związane z własnością intelektualną (np. rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji lub pobieranie innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży), a jednak będą rozpoznawane przez nowo powstałe sądy. W środowisku prawniczym podnoszony jest postulat wprowadzenia właściwości przemiennej dla spraw nieuczciwej konkurencji niezwiązanych z własnością intelektualną[1].

Z kolei sprawy o ochronę dóbr osobistych zostały ograniczone do spraw dotyczących wykorzystania dobra osobistego w celu indywidualizacji, reklamy lub promocji przedsiębiorcy, towarów lub usług oraz związanych z działalnością naukową i wynalazczą. Pozostałe sprawy dotyczące dóbr osobistych będą rozpoznawane według dotychczas obowiązujących zasad. Powód, dla którego przekazano sądom własności intelektualnej orzekanie w tych konkretnych kategoriach spraw dóbr osobistych jest konsekwencją zaobserwowania tendencji komercjalizacji dóbr osobistych takich jak np. wizerunek. W dobie stale zachodzących przemian społecznych, gospodarczych i technologicznych nieodosobnione są przypadki zawierania umów na korzystanie z wizerunku. Choć ustawodawca nie sprecyzował konkretnie jakich dóbr osobistych dotyczy dana kategoria spraw, należy przewidywać, że do nowo powstałych sądów będą trafiać sprawy dotyczące ochrony wizerunku, nazwiska, dóbr osobistych twórców (twórczość naukowa i artystyczna), renomy lub dobrej sławy. W wymienionych sprawach sądy własności intelektualnej będą zawsze właściwe, niezależnie czy roszczenia powoda będą miały charakter majątkowy czy niemajątkowy.

Do rozpoznawania spraw własności intelektualnej wyłącznie właściwe będą wyspecjalizowane sądy, a postępowania będą się toczyć na podstawie regulacji zawartych w dziale Postępowanie w sprawach własności intelektualnej w KPC.


[1] Artykuł Rzeczpospolita z dnia 05.06.2020 r. https://www.rp.pl/Opinie/306059917-Pawel–Podrecki-Anna-Sokolowska-Lawniczak-Sady-ds-wlasnosci-intelektualnej-juz-od-1-lipca-2020.html

prawa autorskie

Dostęp do łącza należy kontrolować

14 listopada 2018
peer-to-peer

Wskazanie członka rodziny, mającego dostęp do łącza internetowego, nie może zwalniać z odpowiedzialności za udostępnienie za pośrednictwem tego łącza pliku w drodze peer-to-peer – wynika z wyroku TSUE z dnia 18.10.2018 r. w sprawie C‑149/17 Bastei Lübbe GmbH & Co. KG przeciwko Michaelowi Strotzerowi.

Czym jest peer-to-peer (p2p)?

W dzisiejszych czasach nielegalne udostępnianie utworów w internecie jest powszechnym sposobem naruszenia praw autorskich. Do naruszenia dochodzi m.in. poprzez udostępnianie utworów na giełdzie wymiany plików peer-to-peer (p2p). Czym jednak w praktyce jest peer-to-peer? Sformułowanie to można tłumaczyć jako „równy” czy „równorzędny”. System p2p działa natomiast w ten sposób, że urządzenie użytkownika jednocześnie pobiera dane i je wysyła. Innymi słowy, kiedy internauta ściąga z sieci pliki za pomocą p2p, wysyła je również do innych osób.

Jak zidentyfikować sprawcę takiego bezprawnego udostępnienia? Internet umożliwia nam przecież podejmowanie działań w sposób pełni anonimowy. W tym zakresie pomocnym narzędziem okazuje się być adres IP, przypisywany indywidualnie odbiorcy usług dostępu do Internetu. Jednakże przypisanie adresu IP dla bezprawnych działań podejmowanych w sieci nie musi zawsze oznaczać, że właściciel łącza jest jednocześnie naruszycielem. Istnieje jednak takie domniemanie faktyczne, o ile posiadacz adresu nie wykaże braku swojej odpowiedzialności.

Postępowanie przed sądem krajowym

Michael Strotzer był właścicielem adresu IP, z którego do sieci udostępniono audiobook. Został on pozwany przez Bastei Lübbe GmbH & Co. KG – producenta fonogramu, któremu przysługiwały prawa autorskie i pokrewne do utworu w postaci audiobook’a, o odszkodowanie za naruszenie praw autorskich. Michael Strotzer powoływał się na brak swojej odpowiedzialności za naruszenie. Twierdził bowiem , że jego komputer w chwili dokonania naruszenia był wyłączony. Ponadto z jego łącza internetowego korzystali inni domownicy – jego rodzice, którzy według jego wiedzy nie mieli spornego utworu na swoim komputerze ani nie korzystali z programów p2p. Michael Strotzer podnosił jednocześnie, że jego łącze internetowe było odpowiednio zabezpieczone.

Krajowy sąd rejonowy podzielił argumentację pozwanego. Sąd uznał, że nie ma możliwości jednoznacznego stwierdzenia, kto dopuścił się naruszenia. Wobec tego należy przyjąć brak odpowiedzialności pozwanego za bezprawne udostępnienie audobiook’a w sieci. Sąd apelacyjny nabrał jednak wątpliwości co do rozstrzygnięcia sądu I instancji. Z jednej strony zauważył, że – jak wynika z orzecznictwa sądów niemieckich – jeżeli sprawca wykaże, iż do sieci miały dostęp inne osoby, posiadacz łącza nie może być uważany za domniemanego sprawcę naruszenia. Jednak z drugiej strony Sąd ten podkreślił, że to na posiadaczu spoczywa ciężar udowodnienia okoliczności, iż inne osoby miały dostęp do łącza internetowego i że to one mogły być sprawcami naruszenia.

Pytanie prejudycjalne

W wyniku powyższego, sąd apelacyjny zdecydował się zadać TSUE pytania zmierzające do ustalenia:

czy odpowiedzialność posiadacza łącza internetowego, za pośrednictwem którego dokonano naruszenia praw autorskich w drodze udostępniania plików, jest wyłączona, jeżeli posiadacz łącza wskaże przynajmniej jednego członka rodziny, który poza nim miał możliwość dostępu do tego łącza, nie podając ustalonych poprzez odpowiednią dodatkową weryfikację konkretnych szczegółów dotyczących momentu i charakteru korzystania z Internetu przez tego członka rodziny.

Rozstrzygnięcie TSUE

Rozstrzygnięcie TSUE nie pozostawia wątpliwości. Jeżeli posiadacz łącza internetowego wskaże przynajmniej jednego członka rodziny, który miał możliwość dostępu do tego łącza, jednak bez podania dokładniejszych wyjaśnień co do momentu, w którym ten członek rodziny korzystał z tego łącza, i charakteru tego użytkowania przez owego członka rodziny, nie wyłącza jego odpowiedzialności za dokonane naruszenie.

Z uzasadnienia wyroku wynika, że podanie takich danych o członkach rodziny – pomimo iż ingeruje w życie rodzinne – jest konieczne do zapewnienia podmiotom praw autorskich skutecznego dochodzenia ich praw. Przeciwny wniosek powodowałby przyznanie absolutnej ochrony członkom rodziny domniemanego naruszyciela, z jednoczesnym uniemożliwieniem poszanowania praw własności intelektualnej.

Komentarz

Rozstrzygnięcie TSUE należy ocenić pozytywnie. Przyjęcie, że samo wskazanie przez posiadacza sieci na możliwość dostępu do łącza przez inne osoby, stanowi podstawę do wyłączenia odpowiedzialności tego posiadacza, byłoby skrajnie niekorzystne dla podmiotów praw autorskich. Korzystanie z jednej sieci domowej przez domowników czy ich gości jest powszechne.  W takim przypadku każdy naruszyciel mógłby automatycznie zwolnić się z odpowiedzialności, wskazując jedynie na to, że zamieszkuje z innymi osobami. Takie stanowisko byłoby sprzeczne z zasadą ciężaru dowodu, spoczywającego na domniemanym naruszycielu, który chce powołać się na wyłączenie swojej odpowiedzialności. W efekcie powodowałoby to, że ustalenie osoby sprawcy byłoby nadmiernie utrudnione, a nawet niemożliwe. Każdy z domowników mógłby bowiem „przerzucać” odpowiedzialność na inne osoby. W konsekwencji niemożliwe byłoby skuteczne dochodzenie praw przez podmiot praw autorskich.

Samo wskazanie innej osoby nie może prowadzić do zwolnienia z odpowiedzialności właściciela adresu IP, z którego bezprawnie udostępniono utwór. W niniejszej sprawie wydane rozstrzygnięcie było tym bardziej uzasadnione, jako że pozwany argumentował, iż po pierwsze jego sieć jest wystarczająco zabezpieczona, co wyłączało ewentualny udział innych osób trzecich, a po drugie, że jego rodzice mający dostęp do łącza, nie korzystali z platformy udostępniania plików.