Przeglądana kategoria

Bez kategorii

Bez kategorii

Hejterzy nie pozostają bezkarni

12 grudnia 2016

Osoby komentujące na forach internetowych, czując się anonimowe i bezkarne, pozwalają sobie często na udostępnianie pomawiających czy obraźliwych treści. W dobie Internetu zjawisku tzw. hejtu (ang. hate – nienawiść, nienawidzić), które polega na negatywnym komentowaniu – zazwyczaj znanych – osób, jest coraz szersze i nierzadko prowadzi do wyrządzenia rzeczywistych szkód. Na szczęście poszkodowani coraz częściej decydują się na dochodzenie swoich praw, a walka z hejtem staje się bardziej efektywna.

Z taką sytuacją spotkała się jedna ze znanych osób na polskim rynku medialnym, która została dwukrotnie pomówiona na forum jednego z portali internetowych przez anonimową osobę, podpisującą się jedynie nickiem. Prokuratura ustaliła, że pod adresem, z którego dokonane zostały wpisy, mieszka Z.F. Pokrzywdzony wytoczył więc przeciwko niemu dwa niemu procesy (które zostały następnie połączone) o pomówienie z art. 212 kodeksu karnego.

Z.F. w przyjętej przez siebie linii obrony argumentował, że wpisów dokonać mógł ktoś inny, kto nielegalnie skorzystał z dostępu do jego sieci. Po długiej sądowej walce i kilku apelacjach Sąd Rejonowy uznał w końcu, że Z.F. jest winny dokonania wpisów na forum pomawiających pokrzywdzonego o pranie brudnych pieniędzy i wymierzył karę grzywny w wysokości 2,5 tysiąca złotych, zasądzając przy tym ponad 15 tysięcy złotych kosztów sądowych.

Niestety, wojna z hejtem jest ciężka, głównie ze względu na fakt, że nawet jeżeli uda się ustalić, kto mieszka pod adresem, z którego opublikowane zostały pomawiające lub obraźliwe treści, to czasami ciężko jest udowodnić, że to akurat dana osoba dokonała tych wpisów (w sytuacji, gdy domowników jest więcej). Hejterzy ponadto często bronią się stwierdzając, że ktoś skorzystał z ich sieci (nie ulega wątpliwości, że obejście sieci zabezpieczonej hasłem w dzisiejszych czasach nie stanowi praktycznie żadnej bariery dla osoby o odpowiednich umiejętnościach). Wydaje się więc, że walka z hejtem będzie nadal przysparzała wielu trudności – niemniej jednak cieszy fakt, że coraz częściej hejterzy nie pozostają bezkarni, co może wpłynąć na spadek poczucia anonimowości w sieci, a w konsekwencji na ograniczenie zjawiska hejtu.

Bez kategorii

Odsprzedaż używanego oprogramowania tylko na oryginalnym nośniku

2 listopada 2016

Po raz kolejny przed Trybunał Sprawiedliwości UE (TSUE) trafił  problem sprzedaży używanego programu komputerowego. Tym razem, przedmiotem rozważań była możliwość odsprzedaży używanego oprogramowania w sytuacji gdy oryginalny nośnik, na którym dany program komputerowy zarejestrowano przed wprowadzeniem do obrotu, uległ uszkodzeniu lub zniszczeniu.

Przypomnieć należy, że w dotychczasowym orzecznictwie TSUE przyjmowano, że wraz z pierwszą sprzedażą na terytorium UE kopii programu komputerowego wyczerpuje się prawo dystrybucji na terytorium Unii tej kopii, przy czym przez kopię programu komputerowego rozumie się zarówno kopię zapisaną na nośniku danych jak i kopię programu sprzedawaną i udostępnianą użytkownikowi przez internet (wyrok UsedSoft C-128/11). Innymi słowy, sprzedawca oprogramowania nie może w umowie licencyjnej zakazać odsprzedaży danej kopii programu komputerowego, gdyż wraz z pierwszym wprowadzeniem na rynek jego monopol w tym zakresie się wyczerpał. Warto również przypomnieć, że dalsza odsprzedaż używanego oprogramowania, możliwa jest wyłącznie po jego dezaktywacji przez pierwotnego użytkownika.

W wyroku z 12.10.2016 r. (C-166/15) TSUE, rozpoznając pytania prejudycjalne powstałe na kanwie postępowania karnego przeciwko dwóm Łotyszom sprzedającym online kopie używanych programów komputerowych na szkodę uprawnionych oscylującą około 265.000,00 EUR, po raz kolejny potwierdził, że zasada wyczerpania prawa w odniesieniu do już wprowadzonej do obrotu kopii programu komputerowego ma zastosowanie nawet gdy postanowienia umowy licencyjnej takiej odsprzedaży zakazują. Jednakże, TSUE wskazał, iż zasada wyczerpania ma zastosowanie wyłącznie w odniesieniu do oryginalnego nośnika materialnego (dyskietki, CD-ROM-u lub DVD-ROM-u), sprzedanego pierwszemu nabywcy, na którym zarejestrowano kopię programu komputerowego.

Niedopuszczalna jest więc sprzedaż kopii zapasowej takiego oprogramowania, gdyż brak oryginalnego nośnika uniemożliwia legalne dostarczenie go dalszemu nabywcy. TSUE wyraźnie podkreślił, że prawo do sporządzenia kopii zapasowej programu komputerowego stanowi wyjątek od monopolu uprawnionych z tytułu praw autorskich do powielania programu komputerowego. Należy więc przyjąć, że kopię zapasową programu komputerowego można sporządzić i używać jedynie w celu zaspokojenia potrzeb osoby uprawnionej do używania tego programu (a więc pierwotnego nabywcy). W efekcie, w granicach uprawnienia pierwotnego nabywcy nie mieści się używanie kopii zapasowej dla celów odsprzedaży używanego programu osobie trzeciej.

Bez kategorii

Brak odpowiedzialności karnej za niezarejestrowanie bloga jako tytułu prasowego

5 września 2016

Spór co do tego, czy blogi stanowią prasę i podlegają w związku z tym rejestracji, toczy się od dawna. 23 czerwca 2016 r. Sąd Okręgowy w Poznaniu wydał wyrok, w którym orzekł, że publikacje internetowe nie podlegają przepisom ustawy Prawo prasowe z 1984 r.

Bloger prowadzący stronę www.wikiduszniki.pl w publikowanych przez siebie treściach komentował sprawy gminy, krytykując przy tym wójta. Wójt z kolei postanowił zawiadomić organy ścigania, że bloger prowadzi niezarejestrowany tytuł prasowy.

Rozpoznając sprawę sąd I instancji uznał blogera za winnego niezarejestrowania tytułu prasowego, odstępując jednocześnie od wymierzenia kary. Na brzmienie wyroku wpłynęły stwierdzenia biegłego, że blog posiada cechy prasy, jest systematycznie aktualizowany i powinien być w związku z tym zarejestrowany.

Sąd II instancji doszedł jednak do odmiennych wniosków, zmieniając zaskarżony wyrok i uniewinniając blogera. Sąd wskazał szereg argumentów, które jego zdaniem przesądzają o tym, że publikacje internetowe nie podlegają przepisom prawa prasowego. Przede wszystkim w momencie powstawania ustawy nie było dostępu do Internetu, a więc nie można uznać, że przesłanki ujęte w prawie prasowym mają wobec niego zastosowanie. Co więcej, fakt aktualizacji bloga nie przesądza jeszcze o jego periodyczności. W końcu, blog nie posiada redakcji, a więc nawet w przypadku ubiegania się o rejestrację, nie spełniałby ustawowych kryteriów.

Według sądu II instancji nieprawidłowe było także powołanie biegłego w celu oceny, czy blog podlega obowiązkowi rejestracji prasy – ocen prawnych dokonuje sędzia, biegły ma jedynie wypowiadać się w zakresie swojej fachowej wiedzy.

Bez kategorii patenty własność przemysłowa

Unieważniamy dla klienta patent europejski

11 stycznia 2016

Polscy przedsiębiorcy zaczynają dostrzegać wagę i znaczenie ochrony praw własności intelektualnej. Coraz częściej tworzą oraz wdrażają strategie, które zapewniają ochronę własności intelektualnej wytwarzanej w ramach przedsiębiorstwa. Strategia ta polega przede wszystkim na niezwłocznym uzyskiwaniu praw wyłącznych dla wytworów intelektualnych, wytwarzanych w ramach działalności przedsiębiorstwa (wynalazki, wzory użytkowe, wzory przemysłowe). Z drugiej strony warto w ramach strategii ochrony własności intelektualnej obserwować poczynania konkurencji. Może bowiem zdarzyć się, że niechronione rozwiązania, które od dawna używane są w naszym przedsiębiorstwie, zostaną nagle opatentowane przez konkurencję. Za sprawą zaś działalności Europejskiego Urzędu Patentowego możliwe jest uzyskania ochrony niemal we wszystkich państwach europejskich (w drodze złożenia jednego wniosku o udzielenie patentu).

Tak było też w jednej ze spraw naszego klienta – polskiej spółki z  branży produkcji regałów ekspozycyjnych dla dużych obiektów handlowych. Dynamiczne wejście na rynek francuski oraz zdobycie tam kilku znaczących klientów spotkało się z dużym niezadowoleniem tamtejszej konkurencji. Jedna z obecnych na tym rynku spółek włoskich podniosła zarzut naruszenia patentu europejskiego w związku z wprowadzaniem do obrotu jednego z regałów.  Zarzutom towarzyszył też tzw. „czarny PR”  wśród klientów, że polska spółka dopuszcza się naruszenia patentu.

Tymczasem sporne rozwiązanie było jedynie drobnym udoskonaleniem rozwiązań wypracowanych przez polską spółkę oraz wprowadzanych przez nią do obrotu na kilka lat przed datą pierwszeństwa spornego patentu (2008 r.). Na szczęście, pomimo znacznego upływu czasu (ponad 10 lat), zachowana została część dokumentacji, związanej z ofertowaniem oraz sprzedażą relewantnych w sprawie elementów wyposażenia. Posłużyły one do zbudowania argumentacji co do braku poziomu wynalazczego spornego patentu z uwagi na istniejący w dacie zgłoszenia relewantny stan techniki.

Urząd Patentowy, na podstawie decyzji z dnia 12.10.2015 r. (sygn. akt: Sp.338.2014) unieważnił patent europejski ze skutkiem w Polsce z uwagi na brak poziomu wynalazczego. Decyzja jest ostateczna, choć nieprawomocna (może być przedmiotem zaskarżenia do WSA).

Rozstrzygnięcie to jest jednak dopiero początkiem drogi. Decyzja polskiego Urzędu Patentowego ma skutek jedynie w Polsce, a patent europejski pozostaje w mocy w kilku innych krajach, w tym we Francji, gdzie zapoczątkowana została „wojna” ze strony konkurenta naszego klienta. Tam też dążymy do unieważnienia patentu i mamy nadzieję, że decyzja polskiego Urzędu pomoże naszym francuskim kolegom w tamtejszym postepowaniu.

Sprawa jest przykładem tego, że ekspansja naszych przedsiębiorców na rynki europejskie może powodować nerwowość u konkurencji, zwłaszcza, że nasze produkty często są tańsze i dobrej jakości. Przedsiębiorcy polscy muszą być na to przygotowani, między innymi poprzez wdrażanie spójnych oraz całościowych strategii związanych z ochroną praw własności intelektualnej. Nasza Kancelaria jest przygotowana na świadczenie takich usług.