All Posts By

Aleksandra Modzelewska

dotacje na innowacje

Ulgi podatkowe na produkcję gier komputerowych?

18 października 2018
ulgi podatkowe

W dniu 11.10.2018 r. na stronie Rządowego Centrum Legislacji został opublikowany projekt ustawy o finansowym wspieraniu produkcji kulturowych gier wideo oraz o zmianie innych ustaw. Propozycja regulacji, opracowana przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, stanowi odpowiedź na liczne postulaty producentów gier odnośnie do instytucjonalnego wsparcia prawno-finansowego dla rozwoju tego sektora.

Cele projektowanej ustawy

Liczne sukcesy polskich gier wideo w świecie rozrywki wirtualnej istotnie wpłynęły na ich postrzeganie w polskim społeczeństwie. Takie tytuły jak: „Wiedźmin”, „Dying Light”, „Call of Juarez”, „Sniper: Ghost Warrior 2” czy „This war of mine” dobitnie zaważyły na sukcesie polskich deweloperów odpowiedzialnych między innymi za powyższe produkcje. Obecnie, aż 18 spółek z branży gier wideo jest notowanych na giełdzie – 7 na głównym rynku GPW i 11 na NewConnect.

Wobec tak intensywnego rozwoju sektora gier wideo w Polsce, o wciąż wysokim potencjale wzrostu, polski ustawodawca wystąpił z inicjatywą dynamizacji tych procesów poprzez przyznanie producentom możliwości skorzystania z ulgi podatkowej. Była to z resztą najczęściej wskazywana i oczekiwana przez deweloperów forma wsparcia, co wynika z raportu „Kondycja Polskiej Branży Gier Wideo. 2017”[1].

Projektowane rozwiązania

Zgodnie z art. 1 projektowanej ustawy, regulacja ta ma określać zasady, warunki, tryb przyznawania i rozliczania wsparcia finansowego produkcji kulturowych gier wideo w postaci ulgi w podatku dochodowym. Czym więc są wspomniane kulturowe gry wideo?

Zgodnie z definicją zawartą w słowniczku ustawy (art. 2 projektu), grą wideo jest:

  • program komputerowy,
  • zintegrowany z elementami treści (obrazy, dźwięk, ścieżka fabularna), która
  • umożliwia użytkownikom podejmowanie zadań interaktywnych,
  • oparta o zbiór określonych reguł (wyrażonych w kodzie źródłowym),
  • udostępniana[2] poprzez urządzenia elektroniczne (takie jak: konsole, laptop, komputery stacjonarne, tablety, urządzenia mobilne), wyposażone w interfejs (zestaw elementów graficzno-tekstowych), który umożliwia interakcję z użytkownikiem.

Kulturowa gra wideo wykorzystuje zaś polski lub europejski dorobek kulturowy i posiada kulturotwórczy lub innowacyjny charakter. Dodatkowo „gra kulturowa” powinna spełniać test kwalifikacyjny, którego potwierdzeniem będzie wydawany przez ministra właściwego do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego certyfikat tymczasowy, a następnie – w ramach końcowego procesu produkcyjnego – certyfikat ostateczny (oba dokumenty stanowią potwierdzenie otrzymanej ulgi). Kulturowa gra wideo powinna być również przeznaczona do dystrybucji, tj. komercjalizacji. Wsparcia finansowego nie otrzymają więc produkcje dedykowane dla wąskiego grona odbiorców.

Test kwalifikowany

Ciekawą kwestią jest sama idea testu kwalifikowanego. W ramach niego będzie m.in. badana intensywność wykorzystania elementów polskiego czy europejskiego dorobku kulturowego w grze. Im więcej punktów dana gra otrzyma (tj. im więcej spełni warunków testu), tym większe ma szanse na uzyskanie ulgi.

Obecnie projekt ustawy nie zawiera żadnych szczegółowych kryteriów, według których gra będzie punktowana. Ma to być bowiem przedmiot rozporządzenia wykonawczego do ustawy. Mimo tego przykładowe czynniki i wartości istotne dla oceny gry jako kulturowej podaje samo uzasadnienie projektu. Premiowane miałyby być przykładowo następujące kryteria:

  • osadzenie miejsca akcji w kraju EOG (Europejskiego Obszaru Gospodarczego),
  • główne postacie są obywatelami/rezydentami krajów EOG,
  • przedstawienie dziedzictwa kulturowego, historycznego, artystycznego lub naukowego z kraju EOG – przy czym chodzi nie tylko o wykorzystanie ww. dorobku kulturowego w narracji i wątkach fabularnych gry, ale również o umieszczenie w niej utworów muzycznych, literackich, zawarcie w grze rzeczywistej postaci historycznej, niejako w charakterze tła dla samej rozgrywki, itp.,
  • dialogi/napisy w języku polskim,
  • oparcie gry na innowacyjnym rozwiązaniu bądź też własności intelektualnej, do której uprawniona jest osoba mająca miejsce zamieszkania w państwie EOG. Przykładem takiej gry jest chociażby oparcie produkcji „Wiedźmin” na książkach autorstwa A. Sapkowskiego,
  • prowadzenie większości prac nad grą (począwszy od prac koncepcyjnych po obróbkę dźwięku) na terytorium RP,
  • członkowie kadry kluczowej dla produkcji gry powinni być obywatelami bądź też mieć miejsce zamieszkania w państwie EOG.

Kto będzie uprawnionym do ulgi?

Uprawnionym do ulgi będzie tylko producent gry. Chodzi więc o podmiot, który podejmuje inicjatywę, organizuje, prowadzi oraz ponosi odpowiedzialność za kreatywny, organizacyjny i finansowy proces produkcji. Producent, spełniający ww. kryteria, będzie mógł uzyskać wsparcie, tylko gdy:

  • posiada siedzibę na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej,
  • wprowadził do komercyjnej dystrybucji co najmniej jedną grę wideo, która pozostawała w komercyjnej dystrybucji przez okres przynajmniej trzech miesięcy przed złożeniem wniosku o przyznanie wsparcia finansowego (ulgi),
  • otrzymał certyfikat tymczasowy dotyczący produkcji danej kulturowej gry wideo,
  • po zakończeniu produkcji gry wideo i wprowadzeniu jej do komercyjnej dystrybucji otrzymał certyfikat ostateczny dotyczący produkcji danej kulturowej gry wideo.

Wsparcie finansowe, na jakie będzie mógł liczyć producent gry, nie będzie mogło przekroczyć – wraz z innymi źródłami pomocy publicznej pozyskanej na produkcję gry – łącznie 50 % całości kosztów produkcji kulturowej gry wideo i być wyższe niż kwota 50.000.000,00 euro rocznie.

Obecnie projektowana ustawa jest przedmiotem konsultacji społecznych.

Przypisy

[1] http://www.kpt.krakow.pl/wp-content/uploads/2018/03/kondycja-polskiej-branzy-gier17.pdf, str. 88.

[2] Wydaje się, że w tym przypadku wyrażenie „udostępniana” jest niezbyt fortunne, jako że w obowiązującym porządku prawnym pojęcie to ma określone i powszechnie przyjęte desygnaty. Udostępnianie może być chociażby czynnością umożliwiającą podmiotom trzecim korzystanie z określonego dorobku twórczego, bez przenoszenia doń jakichkolwiek praw własności. W ramach dalszych prac nad projektem warto rozważyć zastąpienie wyrażenia „udostępnianie” pojęciem „odtwarzania”. Ma to większy sens, gdy weźmiemy pod uwagę, że odtwarzany przez urządzenia elektroniczne ma być określony i spisany zbiór reguł. Co ciekawe w uzasadnieniu projektu mówi się właśnie o „odtwarzaniu gry za pomocą urządzeń dedykowanych zawierających interfejs”.

nieuczciwa konkurencja

Szkolenie: „Ochrona know-how po 9.6.2018 r. Jak skutecznie chronić sekrety firmy” z udziałem Mec. Anety Pankowskiej

1 października 2018

Szanowni Państwo,

serdecznie zachęcamy do wzięcia udziału w szkoleniu organizowanym przez Rzeczpospolitą, na temat: „Ochrona know-how po 09.06.2018 r. Jak skutecznie chronić sekrety firmy”. Szkolenie odbędzie się w Warszawie w dniu 17 października 2018 r. w siedzibie Dziennika Rzeczpospolita.

Cel szkolenia

W ramach szkolenia zostaną przedstawione i omówione zmiany w zakresie zasad ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa i niejawnego know-how, dokonane wdrożeniem przez polskiego ustawodawcę dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/943 z dnia 8 czerwca 2016 r. w sprawie ochrony niejawnego know-how i niejawnych informacji handlowych (tajemnic przedsiębiorstwa) przed ich bezprawnym pozyskiwaniem, wykorzystywaniem i ujawnianiem.

W trakcie szkolenia przedstawione zostaną:

  • aktualne problemy związane ze skuteczną ochroną know how;
  • metody zapobiegania ujawnianiu tajemnic;
  • sankcje za naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa;
  • sposoby dochodzenia swoich praw w przypadku naruszenia know how.

Jednym z prelegentów będzie: r.pr. Aneta Pankowska, która poprowadzi wykład na temat: „Co zrobić, gdy były pracownik/współpracownik lub konkurencyjny podmiot bezprawnie wykorzysta poufne know-how (kradzież know-how)?”

W ramach wystąpienia zostanie dokonany przegląd narzędzi prawnych, z jakich można skorzystać w przypadku bezprawnego wykorzystania chronionego know-how przez byłego pracownika/współpracownika lub konkurencyjną firmę. Podczas prezentacji zostaną omówione praktyczne aspekty dochodzenia ochrony w oparciu o praktyczne case’y prowadzone przez Kancelarię RKKW. Uczestnicy dowiedzą się, z jakich narzędzi warto skorzystać oraz jak należy ich użyć, aby ochrona była jak najbardziej efektywna.

O zmianach w ustawie o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, dokonanych w związku z implementacją ww. dyrektywy, pisaliśmy na blogu pod tym linkiem: http://pankowska.com.pl/zmiany-w-ustawie-o-zwalczaniu-nieuczciwej-konkurencji/

prawa autorskie

Dalsze udostępnianie utworu w Internecie może wymagać zgody jego twórcy

5 września 2018
udostępnianie

Stan faktyczny

Dirk Renckhoff jest niemieckim fotografem. Jedno z autorskich zdjęć tego twórcy, za jego zgodą, zostało opublikowane na portalu internetowym poświęconym podróżom. Udostępniona fotografia nie została jednak zabezpieczona przez właścicieli serwisu mechanizmami, które uniemożliwiałyby osobom trzecim jej kopiowanie bądź pobieranie.

W 2009 roku jedna z uczennic niemieckiej szkoły ponadpodstawowej w Waltrop zamieściła w przygotowanym przez siebie referacie sporną fotografię Dirk Renckhoffa, którą opatrzyła odnośnikiem odsyłającym do ww. portalu podróżniczego. Referat ten wraz z ilustrującym go zdjęciem został następnie opublikowany na stronie internetowej placówki szkolnej w Waltrop.

Działaniu temu sprzeciwił się autor fotografii, podnosząc iż stanowi ono naruszenie jego praw autorskich do utworu. Jak twierdził Dirk Renckhoff, wyłącznie portal podróżniczy został przez niego upoważniony do używania spornego zdjęcia. Wobec tego autor wniósł do sądu pozew. W ramach niego żądał wydania zakazu zwielokrotniania spornej fotografii i zapłaty przez szkołę odszkodowania w wysokości 400 euro.

Postępowanie przed sądami krajowymi

Żądania Dirka Renckhoffa zostały w części uwzględnione przez sąd I instancji. Szkole nakazano bowiem usunięcie spornej fotografii ze strony internetowej oraz zapłatę na rzecz powoda kwoty 300 euro tytułem odszkodowania. Ostatecznie, na skutek rewizji wniesionej przez obie strony od ww. wyroku, sprawa trafiła do niemieckiego Sądu Najwyższego (niem. Bundesgerichtshof). Sąd ten powziął wątpliwości co do bezprawności działania szkoły i naruszenia przez nią praw autorskich twórcy do spornej fotografii.

Zgodnie bowiem z art. 3 ust. 1 dyrektywy 2001/29/WE Parlamentu europejskiego i Rady z dnia 22.05.2001 r. w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym („dyrektywa 2001/29/WE”), państwa członkowskie powinny zapewnić autorom wyłączne prawo do zezwalania lub zabraniania na jakiekolwiek publiczne udostępnianie ich utworów, drogą przewodową lub bezprzewodową, włączając podawanie do publicznej wiadomości ich utworów w taki sposób, że osoby postronne mają do nich dostęp w wybranym przez siebie miejscu i czasie.

Natomiast, jak wskazuje unijne orzecznictwo, naruszeniem art. 3 ust. 1 dyrektywy 2001/29/WE będzie takie działanie, w ramach którego naruszyciel:

  • udostępni przedmiot praw autorskich w sposób dający „publiczności” dostęp do utworu niezależnie od tego, czy skorzystają one z tej możliwości[1], przy czym
  • pod pojęciem „publiczności” rozumie się niczym nieograniczony krąg potencjalnych odbiorców, których liczba powinna być znaczna[2], oraz
  • udostępni chroniony utwór za pomocą innego rodzaju technologii (przykładowo: naruszyciel umożliwi osobom trzecim nieograniczony dostęp do muzyki, która do tej pory była publicznie transmitowana wyłącznie w radiu) bądź wśród nowej publiczności.

Szczególne wątpliwości Sądu Najwyższego dotyczyły wykładni przesłanki „udostępnienia utworu wśród nowej publiczności” w kontekście zaistniałego stanu faktycznego. Wobec tego ww. sąd wystąpił do TSUE z następującym pytaniem prejudycjalnym:

Czy zamieszczenie we własnej publicznie dostępnej witrynie internetowej utworu swobodnie dostępnego za zgodą podmiotu praw autorskich dla wszystkich użytkowników Internetu w obcej witrynie internetowej stanowi podawanie do publicznej wiadomości w rozumieniu art. 3 ust. 1 dyrektywy 2001/29, jeżeli utwór zostaje najpierw skopiowany na serwer, a stamtąd przekazany do własnej witryny internetowej?”.

Wyrok TSUE

Powyższe pytanie prejudycjalne TSUE rozstrzygnął twierdząco, wskazując że przesłanką „publicznego udostępniania” powinny być objęte również sytuacje zamieszczenia na stronie internetowej fotografii, która była wcześniej opublikowana za zgodą autora na innej witrynie, także w przypadku braku ograniczeń uniemożliwiających pobranie tej fotografii przez osoby trzecie.

Odmienna interpretacja prowadziłaby – zdaniem TSUE – do wyzbycia twórców z ich praw przyznanych w drodze art. 3 ust. 1 dyrektywy 2001/29/WE. Udostępnienie utworów na stronie innej niż te, wobec których autor pierwotnie wyraził zgodę, mogłoby prowadzić do utraty przez niego kontroli nad dystrybucją „dzieł” w przestrzeni publicznej.

Jak bowiem zauważa Trybunał:

  • każdy twórca ma prawo odwołania uprzednio wyrażonej zgody na udostępnienie jego utworów w ramach strony internetowej. W sytuacji zaś dalszego rozpowszechnienia utworu na witrynach nieobjętych zgodą twórcy, wycofanie tego rodzaju zgody oraz dążenie do usunięcia fotografii z przestrzeni publicznej często byłoby nieskuteczne – tego rodzaju utwór nadal byłby powszechnie dostępny w ramach witryn internetowych, na których dokonano jego rozpowszechnienia bez wiedzy autora;
  • w świadomości twórcy „publicznością”, o której mowa w art. 3 ust. 1 dyrektywy 2001/09/WE w chwili wyrażenia zgody na udostępnienie jego utworu, był jedynie zwyczajowy krąg odbiorców strony internetowej, na której utwór ten miał być pierwotnie opublikowany. Każde kolejne udostępnienia utworu na stronach internetowych nieobjętych zgodą twórcy dotyczą „nowej publiczności”, której swoją świadomością ów twórca nie obejmował.

Komentarz

Wyrok TSUE należy oceniać pozytywnie, jako wzmacniający uprawnienia twórcy w zakresie sprawowania kontroli nad dystrybuowanymi przez niego utworami. Trzeba jednak pamiętać, że omawiane orzeczenie dotyczy konkretnego rodzaju kwalifikacji faktycznej. W niniejszej sprawie szkoła udostępniła sporną fotografię na łamach strony internetowej, pobierając ją najpierw z ww. portalu podróżniczego, a następnie wgrywając na własny serwer. W tym przypadku nie może więc być mowy o udostępnianiu przedmiotów praw autorskich za pomocą tzw. „hiperłączy” – tj. specjalnych odnośników odsyłających, których byt ustaje wraz z usunięciem utworu ze strony źródłowej (co do zasady tego rodzaju aktywność TSUE uznaje za nienaruszającą praw autorskich twórcy – vide: wyrok TSUE z dnia 13.02.2014 r., Svensson i in., C-466/12).

Natomiast podjęcie decyzji przez uprawnionego – Dirka Renckhoff ‚a – o usunięciu fotografii z ww. strony podróżniczej do takiego skutku by nie doprowadziło. Sporne zdjęcie nadal funkcjonowałoby w ramach przestrzeni wirtualnej, mianowicie na stronie internetowej szkoły. Aprobowanie zaś takiego stanu faktycznego prowadziłoby do daleko idącego ograniczenia uprawnień autora do jego utworu.

Przypisy:

[1] Wyrok TSUE z dnia 13.02.2014 r., Svensson i in., C‑466/12, EU:C:2014:76, pkt 19; Wyrok TSUE z dnia 14.06.2017 r., Stichting Brein, C‑610/15, EU:C:2017:456, pkt 31.

[2] Wyrok TSUE z dnia 13.02.2014 r., Svensson i in., C‑466/12, EU:C:2014:76, pkt 21; Wyrok TSUE z dnia 14.06.2017 r., Stichting Brein, C‑610/15, EU:C:2017:456, pkt 27.

patenty własność przemysłowa

Terminy przedawnienia roszczeń twórcy o wynagrodzenie za korzystanie z wynalazku

29 sierpnia 2018

Dla każdego twórcy rozwiązań wynalazczych istotną kwestię stanowi możliwość pozyskania w przyszłości stosownego wynagrodzenia, które odzwierciedlałoby rzeczywiście poniesiony wkład pracy własnej w stworzenie innowacji. Problematyka ta nabiera szczególnego znaczenia za każdym razem, gdy uprawnienia twórcy w zakresie stworzonego wynalazku są ustawowo ograniczane, nawet pomimo samodzielnego zrealizowania pomysłu wynalazczego. Przykładem takiego ograniczenia palety uprawnień twórców są tzw. wynalazki pracownicze, wobec których pracodawca może – pod pewnymi warunkami – uzyskać uprawnienia do zgłoszenia patentu.

Prawo do wynagrodzenia

Pomimo utraty przez twórcę prawa do zgłoszenia wynalazku w celu jego opatentowania (a co za tym idzie, jego dalszej komercjalizacji), nadal – zgodnie z art. 22 ust. 1 PWP[1] – przysługuje mu prawo do otrzymania wynagrodzenia za korzystanie z wynalazku przez uprawnionego w ten sposób pracodawcę. I tak, zasady kształtowania wynagrodzenia mogą być formułowane przez strony umownie (np. w ramach umowy o pracę) albo bezpośrednio wynikać z art. 22 ust. 2 PWP, zgodnie z którym:

Jeżeli strony nie uzgodniły wysokości wynagrodzenia, wynagrodzenie to ustala się w słusznej proporcji do korzyści przedsiębiorcy z wynalazku, wzoru użytkowego albo wzoru przemysłowego, z uwzględnieniem okoliczności, w jakich wynalazek, wzór użytkowy albo wzór przemysłowy został dokonany, a w szczególności zakresu udzielonej twórcy pomocy przy dokonaniu wynalazku, wzoru użytkowego albo wzoru przemysłowego oraz zakresu obowiązków pracowniczych twórcy w związku z dokonaniem wynalazku, wzoru użytkowego albo wzoru przemysłowego.

Przysługujące twórcy wynagrodzenie może być mu wypłacone w całości bądź w części, przy czym – zgodnie z art. 22 ust. 4 PWP – całość wynagrodzenia (albo jego pierwszą część) wypłaca się najpóźniej w terminie dwóch miesięcy od dnia uzyskania pierwszych korzyści z wynalazku przez pracodawcę. Pozostałe części wynagrodzenia powinny być z kolei wypłacane najpóźniej w terminie dwóch miesięcy po upływie każdego roku, jednak w okresie nie dłuższym niż 5 lat, licząc od dnia uzyskania pierwszych korzyści przez pracodawcę.

Terminy przedawnienia świadczeń o wynagrodzenie za korzystanie z wynalazku

Jak więc kształtują się terminy przedawnienia roszczeń o świadczenia z tytułu wynagrodzenia za korzystanie z wynalazku? W tym zakresie zastosowanie znajdują przepisy ogólne kodeksu cywilnego, w tym niedawno znowelizowany art. 118 KC. Zgodnie z jego obecnym brzmieniem, termin przedawnienia roszczeń wynosi co do zasady 6 lat (przed nowelizacją, która weszła w życie 09.07.2018 r., był to okres 10-letni[2]), natomiast dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej – 3 lata.

Wobec brzmienia art. 118 KC in fine, w praktyce pojawiły się pewne problemy z ustaleniem charakteru świadczenia w postaci wynagrodzenia za korzystanie z wynalazku, które wypłacane jest twórcy częściami, a co za tym idzie z określeniem terminu jego przedawnienia.

Nad problemem tym pochylił się Sąd Najwyższy, który w wyroku z dnia 24.01.2018 r. -w sprawie o sygn. I PK 107/17 – wskazywał, że roszczenie twórcy o wynagrodzenie za korzystanie z wynalazku wypłacanego częściami, nie może być świadczeniem okresowym. Jak zaznaczył skład sędziowski w komentowanym wyroku, tego rodzaju świadczenia charakteryzują się tym, że i) ich przedmiotem są pieniądze lub rzeczy oznaczone rodzajowo, ii) są one przekazywane przez dłużnika drugiej stronie zobowiązania w regularnych odstępach czasu, w ramach jednego stosunku prawnego, iii) przy czym te jednorazowe świadczenia mają charakter samoistny, tzn. nie stanową części jednego, większego świadczenia.

Stąd też wynagrodzenie za korzystanie z wynalazku, które jest pokrywane częściami, nie jest świadczeniem okresowym w rozumieniu art. 118 in fine KC. Poszczególne, częściowe wpłaty dokonywane na rzecz twórcy składają się bowiem na określoną w sposób kompleksowy całość i są dokonywane na poczet jednego, większego świadczenia. Wobec tego świadczenie z art. 22 PWP przedawnia się z upływem 6 lat (warte przy tym odnotowania jest, że zgodnie z art. 5 ustawy z dnia 13.04.2018 r. o zmianie ustawy – Kodeks Cywilny oraz niektórych innych ustaw, do roszczeń powstałych i nieprzedawnionych w dniu wejścia w życie nowelizacji stosuje się przepisy nowe).

Przypisy:

[1] Zgodnie z art. 22 ust. 1 PWP, jeżeli strony nie umówiły się inaczej, twórca wynalazku, wzoru użytkowego albo wzoru przemysłowego ma prawo do wynagrodzenia za korzystanie z tego wynalazku, wzoru użytkowego albo wzoru przemysłowego przez przedsiębiorcę, gdy prawo korzystania z niego bądź prawo do uzyskania patentu, prawa ochronnego lub prawa z rejestracji przysługuje przedsiębiorcy na podstawie art. 11 ust. 3 i 5 lub art. 21.

[2] http://prawobiznesu.com/projektowane-zmiany-terminu-przedawnienia-roszczen/

własność przemysłowa znaki towarowe

Oznaczenie „France.com” nie może być zarejestrowane jako unijny znak towarowy

4 lipca 2018
znak towarowy

Stan faktyczny

W dniu 08.08.2014 r. do Urzędu Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (dalej jako: „EUIPO”) wpłynął wniosek o rejestrację słowno-graficznego oznaczenia „france.com”. Oznaczenie te zostało zgłoszone dla sygnowania nim usług świadczonych w zakresie reklamy, a dokładniej promocji i marketingu, podróży, informacji turystycznej, publikacji online.

znak towarowy

Swój sprzeciw wobec rejestracji ww. oznaczenia, w dniu 15.12.2014 r. wniosła Francja, powołując się na swój wcześniejszy, zarejestrowany słowno-graficzny znak unijny:

znak towarowy

Znak towarowy, który Francja przywołała w swoim sprzeciwie został zgłoszony m.in. dla usług w zakresie reklamy, promocji osób trzecich, public relations, publikacji tekstów, publikacji książek elektronicznych i dzienników online.

EUIPO ostatecznie odmówiło rejestracji oznaczeniu „France.com”

EUIPO dokonało rejestracji znaku „France.com”, by następnie – na skutek odwołania Francji – stwierdzić nieważność pierwotnej decyzji i w konsekwencji odmówić spornemu oznaczeniu zdolności rejestracyjnej, z uwagi na stwarzane przez nie podobieństwo do wcześniejszego, unijnego znaku znak towarowy. Od finalnej decyzji Urzędu, uprawniony wniósł do Sądu Unii Europejskiej o stwierdzenie jej nieważności.

Wyrok Sądu UE

Wyrokiem z dnia 26.06.2018 r. Sąd UE w sprawie T-71/17 utrzymał finalną decyzję Urzędu w mocy. W uzasadnieniu tego orzeczenia przypomniano m.in., że proces porównywania kolidujących ze sobą oznaczeń powinien być przeprowadzany całościowo, a więc koniecznym jest w szczególności uwzględnienie ogólnego wrażenia wywieranego przez te znaki. W tym zakresie istotne jest zestawienie ich elementów dominujących i dystynktywnych (odróżniających).

W tym duchu Sąd UE wskazał, że  znak towarowy  oraz  znak towarowy są podobne do siebie, lub nawet niemal identyczne pod względem:

  • fonetycznym – porównywane oznaczenia zawierają wspólny element słowny „france”. Z kolei, jak słusznie zauważył Sąd UE, element „com” dla spornego oznaczenia będzie zasadniczo przez konsumentów traktowany jako wskazanie domeny internetowej. Wobec tego, zdolność odróżniająca dodatkowego elementu słownego „com” będzie znikoma;
  • koncepcyjnym – porównywane oznaczenia zawierają wspólny element słowny „France”, tj. jednoznacznie kojarzący się z Republiką Francuską. Dodatkowo, oba kolidujące znaki odwołują się do jednego ze znanych symboli tego kraju, tj. wieży Eiffela. Co więcej, odwołują się one do kolorów flagi francuskiej, tj. czerwonego, białego, niebieskiego.

Szczególnie wysoki stopień podobieństwa porównywanych oznaczeń na ww. płaszczyznach oraz fakt, że służą one do oznaczania identycznych lub podobnych usług, przemawia – zdaniem Sądu UE – za wprowadzającym w błąd charakterem oznaczenia znak towarowy. Stąd też, sporne oznaczenie nie powinno być zarejestrowane jako unijny znak towarowy.

Opisywane orzeczenie wpisuje się w dotychczasową praktykę orzeczniczą sądów unijnych w przedmiocie badania podobieństwa potencjalnie kolidujących ze sobą oznaczeń. Z aprobatą więc należy ocenić konsekwentność, z jaką Sąd UE implementuje wypracowane w tym zakresie tezy, zasady i doświadczenia.